O "mocnych" dowcipach - kogo i dlaczego śmieszą, mówił Szczepan Sadurski w porannej audycji telewizji Supestacja.
28 sierpnia 2010 r. (sobota) Szczepan Sadurski został zaproszony do Superstacji. W porannym programie "Dzień Dobry Polsko" powiedział, że każdy z nas ma swoją granicę, poza którą dowcipy są zbyt "mocne" i przestają śmieszyć. Niektóre dowcipy można przeczytać i opowiedzieć tylko najbliższym, jednak nie wiadomo czy ich rozśmieszą, czy zbulwersują. Zdradził, że dowcipy, które według niego przekroczyły granicę, nie decyduje się upubliczniać ani w redagowanych przez siebie czasopismach, ani w portalu Sadurski.com, jednak zachowuje na dysku komputera.
Satyryk zdradził ciekawostkę ze swojej działalności, kiedy to przygotował dowcipy prawne dla czasopisma o tematyce prawniczej. Dowcipy, które zwykle się sprawdzały, nie spodobały się... prawnikom.
Na koniec rozmowy opowiedział początek dowcipu o pasażerze samolotu, któremu podczas lotu zrobiło się niedobrze. Jego zakończenia nie mogli już usłyszeć widzowie... Żałujcie, że nie byliście w studio po wyłączeniu kamer ;-)