Humor • Rozrywka • Dowcipy Ciekawostki • Satyra • Skandale • Polski portal satyryczny  humor   newsy   kontakt do Sadurski.com
dowcip,dowcipy,humor,sms,polski,polskie,gry,flash,galeria rysunku,rysunki,rysunek satyryczny,serwis
Dziś jest: czwartek, 27. kwietnia 2017 r.
szukaj:
  w:
Dodaj do Ulubionych!
Pół miliona wizyt co miesiąc :-) Codziennie nowości - satyryk Szczepan Sadurski zaprasza.
Polonia. Podróże. Rozrywka.

Newsy
Komentarze satyryczne. Rozrywka i humor. Ciekawostki i anegdoty. Satyra i satyrycy.

 

Satyra Absurdy Ciekawostki
Partia Dobrego Humoru - Good Humor Party
Szczepan Sadurski
Kabarety Satyrycy Śmiech
Rysunek satyryczny Karykatura
Komiksy
Najnowsze / Najpopularniejsze / Losowy news / Dodaj newsa / RSS
Tu jesteś: Newsy / Satyra Absurdy Ciekawostki
Wyszukaj w treści i słowach kluczowych:

Satyra Absurdy Ciekawostki

Franciszek Starowieyski - wywiad 2008-10-05
Franciszek Starowieyski - wywiad ODNOWA „PO BYKU”

Prowokator, miłośnik kobiet, bohater skandali, wybitny polski artysta – w wywiadzie Marka Różyckiego jr dla portalu Sadurski.com


Franciszek Starowieyski - urodzony w 1930 r. w Bratkówce na Podkarpaciu. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Używa pseudonimu Jan Byk. Grafik, malarz, scenograf. Profesor Europejskiej Akademii Sztuki. Jego twórczość jest bliska surrealizmowi. Autor dzieł o bogatej symbolice: plakatów, ilustracji, opracowań graficznych książek oraz obrazów. Swoje prace antydatuje o 300 lat wstecz. Stworzył ponad 30 Teatrów Rysowania polegających na tworzeniu dzieł w obecności widzów - był w nich malarzem-aktorem. Przygotowywał inscenizacje teatralne (m.in. do „Ubu króla” dla Teatru Wielkiego w Łodzi). Bohater filmu Andrzeja Papuzińskiego „Bykowi chwała”. Miał ponad 250 wystaw w kraju oraz za granicą. Kolekcjonuje antyki.
Obecnie w warszawskiej Galerii Plakatu można zobaczyć wystawę najnowszych prac artysty.


ODNOWA "PO BYKU"
Z Franciszkiem Sarowieyskim rozmawiał Marek Różycki jr

• …może ja zacznę… Po roku 938, tak, 938, kiedy to nastąpiło nadanie przez Cesarza Ottona I dóbr Bibersteina – powstało wiele państw, cesarstw, królestw, które padły; armii, o których już można poczytać jeno w książkach. Pojawiło się tysiące ważnych i super-ważnych władców i… ślad po nich zaginął był i nic nie pozostało. Toczyła się historia, a jednak Rodzina zdołała się utrzymać. Czyli te wzorce, zasady były słuszne, skoro potrafiliśmy przetrwać. Polityka oraz postępowanie – okazały się właściwe. Zawsze twierdzę, że z tego powodu mam racje, których nie dowodzę argumentami logiki, tylko z funkcjonowania świata i w świecie. Tylko wspólne korzenie rodzin – dają naród i państwo!

- Dlaczego nosi pan ksywkę „Byk”?


To nie ksywka – to pseudonim artystyczny. Był…

- Doprawdy? I nie ma nic wspólnego z Pana osobowością, fizjonomią?


Nic. Z żadnymi popisami siłowymi ani erotycznymi również. To był po prostu polityczny dowcip – w czasach stalinowskich wymyśliłem sobie najbardziej proletariackie nazwisko, jakie mogłem wynaleźć.

- Dlaczego nie Baran, albo Fujara – też dobrze brzmią?...


Ale są dłuższe. „Jan Byk” ma tylko sześć liter.

- No, i byk to nie baran…


To naprawdę nie miało znaczenia.

- Oj, nie wierzę. Gdyby tak było, nikt nie mówiłby do dzisiaj: „widziałem Byka”, „rozmawiałem z Bykiem”… Przylgnął ten Byk do Pana…


Mówią tak, bo to krócej, niż: Franciszka Von Biberstein-Starowieyskiego. Pan sobie policzy: 38 liter.

- Szkoda, że odcina się Pan tak od tego Byka…


Dlaczego?

- Bo… Chciałem z Bykiem, czy przez Byka pokazać wizerunek prawdziwego mężczyzny. Proszę nie udawać, że nie czuje się Pan nim…


To pojęcie zmienne historycznie. Prawdziwym mężczyzną jest ten, którego kobiety w danym momencie najbardziej potrzebują. Mają one naturalny instynkt selekcji męskich cech, które uważają za istotne do przekazania przyszłym pokoleniom. W dzisiejszych czasach w Polsce „bycze” przymioty powinny ustąpić cechom prawdziwego dżentelmena. Powinny… Tylko to, sądzę, może uratować nasz kraj, w którym brak jakichkolwiek form stał się dotkliwy i destrukcyjny.

- Pan zapewne jest dżentelmenem, tak że możemy rozmawiać dalej…


Proszę pana, opowiem anegdotę. W pewnym państwie, w którym z powodu przewrotu wyrżnięto całą inteligencję, pozostał jeden szanowany profesor, bardzo mądry i słynny. I co się stało? Wszystkie kobiety, łącznie z żoną nowego przywódcy, chciały mieć z nim dziecko…

- A profesor pewnie – owszem – był mądry, ale miał metr dwadzieścia w kapeluszu i uśmiech żaby…


Wręcz przeciwnie – był wysoki i piękny.

- To nie rozumem, po co Pan opowiada tę historię – wiadomo, że każda kobieta woli mądrego i przystojnego, niż głupiego i brzydkiego, no… i bez pieniędzy…


A ja nie wiem, dlaczego utarło się takie powiedzonko: wielki, silny a głupi. Czyli, aby być mądrym, trzeba być słabym i brzydkim? Z moich obserwacji wynika, że przeważnie siła fizyczna idzie w parze z rozwojem intelektualnym. Leonardo da Vinci, na przykład, był jednym z silniejszych ludzi we Włoszech swego czasu. A Platon – to mistrz olimpijski! Słynna była też siła Paderewskiego. Ludzie mali i słabi całe swe życie wymyślają kalumnie pod adresem dużych i silnych.

- Polemizowałbym zważywszy na genialnych „chudych literatów” polskich…


Bać się należy małych ludzi z kompleksami. Tych dużych i silnych nigdy się nie boję – oni są mniej agresywni, nie myślą bez przerwy o tym, jak zniszczyć przeciwnika, dla zasady, na zapas.

- Bo Pan sam jest duży i silny. Ale może wróćmy do powodu opowieści o pięknym profesorze…


Aaa… Więc mówią o nim, że miał 400 nieślubnych dzieci. Nieźle, co?

- Wydajny…


Wydajny, wydajny. A kraj jego idzie w górę, rządzony przez jego dzieci.

- Klan rodzinny – też nieźle!


Zawsze jestem za istnieniem klik, klanów, koterii. Uważam, że rządzić powinno się towarzysko. Ludzie wtedy lepiej się rozumieją.

- No to jest Pan szczęśliwy… A co z tymi poza klanem… Słynie Pan z oryginalnych poglądów. Ale dalej nie rozumem roli tego profesora w naszej rozmowie o cechach prawdziwego mężczyzny?


Właśnie uważam, że w Polsce potrzebny jest taki typ mężczyzny. Potrzeby na gwałt!

- Piękny naukowiec?


Nie, to nie ważne. Profesor był przede wszystkim dżentelmenem – człowiekiem dobrze wychowanym, z kindersztubą, żyjącym i zachowującym się według przyjętych norm. Był reliktem epoki, która odeszła. To przyciągało doń kobiety, które, jak mówiłem, mają wrodzony instynkt selekcjonowania cech potrzebnych narodowi do przetrwania. Dziś – na przekór temu, co się dzieje – również podstawowym kryterium męskości powinna być dżentelmeneria - czy ktoś jest dżentelmenem, czy nie.

Czyli kobiety powinny zadawać się wyłącznie z dżentelmenami? Jak odróżnić, kto nim nie jest?

Gdybym był kobietą odtrącałbym tych wszystkich aroganckich impertynentów z tak zwaną „kasą”, nowobogackich, siorbiących zupę , nie ważne, czy w stołówce uniwersyteckiej czy w restauracji klasy super-extra-luks, obrażających się z byle powodu i obrażających swoje kobiety. Właśnie – ten styl życia nastawiony na nieustanne obrażanie; obrażanie i lekceważenie ludzi! To okropne i przerażające! To było kiedyś nie do pomyślenia. Obraza to jest coś – co trzeba umieć wyważyć, wysmakować i „wypojedynkować”.

- Czy dżentelmenem się jest, czy też można nim zostać?


I tak, i nie. Niektórzy są dżentelmenami od urodzenia, inni dzięki usilnej pracy i podpatrywaniu najlepszych wzorców mają szanse stać się nimi. U nas o te wzory – tych prawdziwych mężczyzn – szalenie trudno.

- Czy dżentelmen nie musi być mądry?


Są dwie możliwości: albo mądry, albo dobrze urodzony, czyli posiadający pewne cechy kontynuacji, które są mądrością zbiorową narodu lub grupy społecznej. Świetnie wyraził to Gombrowicz w „Operetce”, kiedy każe księciu Himalajowi stwierdzić: „ jestem idiotą, bęcwałem, kretynem, ale mój idiotyzm, kretynizm i bęcwalstwo – są idiotyzmem, kretynizmem i bęcwalstwem księcia”. Co to znaczy? Że ma on tyle cech odziedziczonych, wyuczonych, że może obejść się bez mądrości.

- A Pan, w której grupie się czuje?


O sobie trudno mówić takie rzeczy. Na jednej ze swoich pierwszych wystaw napisałem wielki transparent: „Dzieci, bierzcie przykład z Byka – taki wielki, a taki skromny”. A poważnie – czuję się i zawsze tak się czułem, nawet w momentach, kiedy bardzo lewicowałem (każdy porządny, dążący do sprawiedliwości człowiek - musi przez to przejść, jak przez odrę), synem i kontynuatorem swojej klasy ziemiańskiej. Tak zostałem wychowany.

- Nie czuje się Pan reliktem zamierzchłej epoki?


Nie! W żadnym wypadku – wtedy przestałbym funkcjonować jako artysta. Kontynuowanie tradycji nie przeszkadza w tym, by znajdować się nawet, gdzieś tam w okolicach awangardy.

- A czy dżentelmen musi być piękny?


Mężczyzna musi dbać o swój wygląd, o to, żeby mieć odpowiednie mięśnie, strój – to daje dobre samopoczucie i pewność siebie. Mężczyzna ma w tym względzie łatwiej niż kobieta, bo istnieją ścisłe reguły w stroju męskim – wiadomo, że nie wolno ubrać brązowych skarpet do granatowego ubrania, wiadomo też jaki krawat na jaką porę. Mężczyzna musi też siebie wymyślić – mieć odpowiednią fryzurę, odpowiednio się poruszać, używać dobrej żyletki i dobrej wody po goleniu.

- A co do duszy? To mnie szczególnie ciekawi?...


Tak. Tuż po wojnie, w mrocznych czasach stalinowskich, umierał pewien niesłychanie elegancki starszy pan – wuj mego przyjaciela. Wezwał go do siebie, aby przekazać mu w testamencie wskazania: kołnierzyki do krochmalenia woź do Wiednia, a gorsety do koszul frakowych najlepiej krochmalą siostry Klaryski. Rzucił też jeszcze parę uwag o tym, co z jakiego sukna i płótna, i umarł był. Mój przyjaciel pomyślał, że to pełny idiotyzm, abstrakcja. A ja zastanawiam się, czy mam coś takiego do przekazania swemu synowi.

- Byłby to snobizm w najwyższym gatunku!


Ach, snobizm! Kochajmy snobów, dajmy im stypendia…

- Pan powinien ufundować, jako pierwszy.


A wie pan – zastanawiałem się, czy jakiemuś młodemu malarzowi nie przyznać stypendium – ale nie, ja muszę rzeczywiście ufundować stypendium dla największego snoba w naszym kraju.

- Nie wiadomo, czy sam sobie nie musiałby Pan go wypłacać.


Ja nie jestem snobem. U mnie pewne rzeczy weszły w normę.

- Może rzeczywiście – Pan przekroczył jakąś barierę snobizmu, Pan nie jest snobem, tylko Franciszkiem Starowieyskim. I skoro funkcjonuje Pan u nas jako wzór pełnokrwistego mężczyzny-dżentelmena, chcę wydobyć na światło dzienne jeszcze jedną Pańską cechę: zapalony kolekcjoner. Czy to też nieodzowny atrybut prawdziwego mężczyzny?


Mężczyźnie potrzebna jest jakaś pasja, obojętnie co to jest – zbieractwo, polowania, jazda konna, ryby, szachy, itp. Musi on mieć odskocznię od pracy zawodowej, bo gdy za dużo o niej myśli, pogłębia swoje błędy.

- Pan wybrał kolekcjonowanie dzieł sztuki.


Nie traktuję swojej pasji jako gromadzenia cennych przedmiotów. Mnie zawsze pociągała historia. Nie znajdując w książkach jasnej odpowiedzi na wiele pytań, chciałem ją uzyskać przy użyciu wyobraźni, potrafi więcej powiedzieć, niż niejedna książka. Tak traktuję swoje zbiory.

- I jakich „świadków” Pan posiada?


Różnych. Są to zawsze wielkie romanse z jakimś okresem historii. Raz były to zegary, kiedy indziej rzeźba gotyku, przerzucałem się też na porcelanę, numizmaty, broń, meble. Każdy temat lubiłem zgłębić, dobrze poznać tych moich „świadków”.

- Przyznam – ta męska pasja kojarzy mi się z ciepłymi kapciami, bonżurką i słabą herbatką na długie, kolekcjonerskie wieczory. Swoją drogą dobrze też pasuje do wizerunku Pańskiego dżentelmena…


Na Boga – nie myślmy o tym panu, jako o nudnym kłapciu. Znajomość form jest tylko bazą, potem trzeba iść dalej. Trzeba wiedzieć, w jaki sposób twórczo przekraczać granice przepisów dobrego wychowania, nie niszcząc ich! Przed wojną stara księżna Czetwertyńska, taka „first lady” Warszawy, zapytana co sądzi o pewnym dobrze ułożonym młodzieńcu, który gdzieś tam się pojawił, odpowiedziała: bardzo pozytywny młody człowiek, tylko gdyby jeszcze „dupa” głośno powiedzieć umiał, byłoby dobrze. A to się umie, albo nie.

- Oj, ciężka droga czeka ewentualnych kandydatów na dżentelmenów – nie ma już księżnej Czetwertyńskiej, a „pięknych profesorów” i Franciszków Starowieyskich też coraz mniej. Kto będzie dawał przykłady i wskazówki, gdy wokół rozprzestrzenia się straszliwa choroba: „schamienie rozsiane”?!


- No, niestety… Ale niech Pan pamięta, bo rozmawialiśmy tu również prywatnie o wielu, wielu sprawach: Niech pan nigdy nie walczy z chamem, bo tylko wbija pan go w dumę! Którą obnosi jako patos pustki własnej osobowości!


Ze Starowieyskim rozmawiał Marek Różycki jr

Na ilustracji: okładka książki Ewy Górnickiej-Zdziech "Przewodnik inteligentnego snoba według F.Starowieyskiego", Wydawca: Pruszyński i S-ka.



/   Wyślij / Wydrukuj / Dodaj newsa / Zgłoś błąd / Kanał RSS


Słowa kluczowe: anegdoty, artyści, ciekawostki, Wywiady
prawa autorskie

Losowe newsy z tego działu:
Kary za wysokie latanie na miotle
Kary za wysokie latanie na miotle Władze Swazilandu (RPA) tępią czarownice. Od teraz surowe kary za latanie na miotle. »
Skiba kandydatem na prezydenta RP
Skiba kandydatem na prezydenta RP Czarny koń nadchodzących wyborów prezydenckich? O jego szansach wypowiedział się w telewizji Lech Wałęsa. »
Irena Kwiatkowska - 95 urodziny
Irena Kwiatkowska - 95 urodziny Aktorka, znana z wielu wspaniałych ról, Kobieta Pracująca z "Czterdziestolatka", Irena Kwiatkowska, obchodzi dziś swoje 95. urodziny.  »
PiS przejmuje, KOD protestuje
PiS przejmuje, KOD protestuje Sadurski Codziennie czyli najnowszy rysunkowy komentarz satyryczny Szczepana Sadurskiego. »
Rząd Beaty Szydło
Rząd Beaty Szydło Satyryczny komentarz rysunkowy Szczepana Sadurskiego.  »
Podobne newsy:
Polityczne szambo
Breżniew wiecznie żywy w dowcipach
Marycha w więzieniu
Prezydent Duda niezależny od Kaczyńskiego
SEKS i cycki nie pomogły
Jaś Fasola przestrzega Brytyjczyków
Kaczyński: Trwa rebelia
Jackson i Stadion Narodowy
Humor z internetu w twojej komórce
Poeta o depilacji i cycki aktorek
Najpopularniejsze newsy:
Goła dziewczyna na drodze
Jak Pudelka zrobić w konia
Goło & wesoło w TV Puls
Doda pluje na dziecko Tymochowicza
Candy Girl bez majtek - tylko u nas!
Blachara Doda
Cała prawda o Fryderyku Chopinie
Cycki ruskiej Dody
Ten dom wygląda jak Hitler
Najlepsze powiedzonko IV RP - zagłosuj

Franciszek Starowieyski - wywiad -

Wszystkie tagi

   • Newsy: archiwum Newsy - współpraca

 

Dzień Dobry Humor
Możemy to robić na pieska?
Młoda, ortodoksyjna para Żydów przygotowuje się do ślubu. Poszli do rabina, aby zadać mu kilka pytań.
- Czy to prawda, że kobieta i mężczyzna nie mog...
przeczytaj cały »


Rysowanie karykatur




Translate this page:








 Nowe humory
Co jest na fladze Mozambiku, jaka odległość do środka Ziemi...
Największy ziemniak świata
Gdzie jest zabroniona Coca-Cola, pierwsze piwo w puszce...
Nastolatek Fidel Castro, mandatowy rekordzista...
Alaska. Oryginalny żart primaaprilisowy
 Nowe newsy
Wrzuć na luz 2017
Białystok. Rysunkowa rewolucja
Załóż domenę na Antarktydzie
Konkurs rysunku satyrycznego w Kolumbii
Starożytni astronauci - konkurs
Komiksowa wystawa w Wałbrzychu
Konkurs - Manufaktura Satyry 2017
Cztery pory karykatury 2017
Kolej na dworcu PKP
1 kwietnia 2017 - wystawy z humorem
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 
 Nowa satyra
Grunt to rodzinka
Fraszki o kobietach
Limeryki i rymowanki
Czego nie wiem
Satyryczne podsumowanie marca 2016
Fraszki: Kameleon, Hasło nieudaczników...
 Losowe obrazki
Vermin Supreme. Future? Bohaterka politycznych spotów Reprezentacja Polski
Polskie małpy polityczne Gdzie jest głowa?
 Losowe filmy
Office Lip dub
Siostra Eustacha
Na poprawę humoru
Pomyłka na plaży
Dowcip o Tusku
Ale gazuje
Show Must Go On
Kosmici - zdjęcia
 Losowe dowcipy
Psy i polscy listonosze
Tango z odkurzaczem, po śmierci
Spałaś z moim mężem?
Mój pradziadek był małpą
Łysi kelnerzy w Chinach
Największy koncert rockowy, kara za fałszowanie hymnu...
 Podróże po świecie
Ciekawostki ze świata (13)
Sri Lanka - wszystko, co powinieneś wiedzieć o tym kraju
Ciekawostki ze świata (2)
Wielki Mur Chiński - jeden z cudów świata
Tower Bridge, Londyn
Trump World Tower, Nowy Jork
 
Śmieszne filmy
Humor Joe Monstera
Domowe sposoby
Centrum Twojego pupila
Sadurski.com / kontakt / reklama / dla mediów / biznes oferty / patronat / współpraca / partnerzy