W trwającej właśnie kampanii wyborczej niektórzy kandydaci umiejętnie korzystają z humoru i satyry. PiSnokio, trumna IV RP i inne przykłady.
Nie od dziś wiadomo, że umiejętnie wykorzystywana satyra i humor, jest mocnym orężem także w walce politycznej, poza tym dobrze prezentuje się w mediach i jest niezłą promocją "szeptaną", czyli powtarzaną z ust do ust. Przedstawiamy kilka przykładów.
• Członkowie PSL z Podkarpacia zaprezentowali PiSnokia - ludka z długim nosem. Aluzja jest czytelna dla każdego - baśniowy Pinokio gdy kłamał, to rósł mu nos. To samo, według podkarpackiego PSL (zresztą nie tylko według niego) robi PiS, odkąd rządzi Polską.
• Jedynka na liście Platformy Obywatelskiej w Szczecinie, poseł Sławomir Nitras, założył w Internecie domenę www.nitrasdlabrudzinskiego.pl. W siedzibie swej partii w Szczecinie zamontował kamerę internetową, której obraz można oglądać na tej stronie www. Nazwa domeny oraz przesłanie dla wyborców są nieprzypadkowe. Kamera ma pokazywać konkurentowi politycznemu, posłowi Brudzińskiemu co aktualnie dzieje się w Szczecinie. Bo warszawski poseł PiS Brudziński więcej czasu spędza w stolicy niż w Szczecinie, gdzie kandyduje.
• Kandydująca z wrocławskiej listy Lewicy i Demokratów Joanna Wróbel, wystawiła w Oleśnicy trumnę IV RP, przy której można zapalać znicze.
• Mariusz Wójcik, kandydujący z listy Samoobrony, przed biurem PiS w Gorzowie zorganizował happening. W klatce przyniósł dwie prawdziwe kaczki. Następnie wyjął pieprzniczkę i zaczął sypać pieprz na kaczki. "Pieprzmy kaczuszki" - zachęcał przechodniów.
• Aktywiści Prawa i Sprawiedliwości z Wrocławia rozdawali ulotkę Kazimierza Ujazdowskiego z hasłem: Minister, który uratował Gombrowicza przed Giertychem. To aluzja do uaktualnionej listy lektur szkolnych, forsowanej przez byłego Ministra Edukacji Romana Giertycha, z której miał zniknąć Gombrowicz.
Na ilustracji: Sławomir Nitras prezentuje konkurentowi Szczecin