I po kongresie. Ędward Ącki dostał nie mniej braw od Palikota, a tzw. poważne media pisały, że poseł SLD Kalisz miał "wybuchowe wystąpienie".
Każdy, kto oglądał (na własne oczy, lub na własne oczy we własnym telewizorze) otwarcie Kongresu Poparcia Janusza Palikota "Nowoczesna Polska" w Sali Kongresowej w Warszawie zadawał sobie pytanie, jakiego dopalacza trzeba, aby zachowywać się tak, jak spokojny zazwyczaj poseł Ryszard Kalisz zachowywał się w sobotę, 2 października.
Może to gorąca atmosfera tak zadziałała na posła Kalisza, że zachowywał się niczym pijany słoń w składzie porcelany. A może po prostu nie był wśród "swoich", wreszcie mógł zachowywać się swobodnie i mówić to, co wśród kolegów z SLD mu nie wypada.
Kalisz miał nie mniej ciekawe wystąpienie niż jego przedmówca sprzed kilkunastu minut - Ędward Ącki czyli Szymon Majewski. Ten znów zrobił sobie bezpłatne show i o dziwo, od uczestników kongresu dostał chyba nie mniej braw niż sam Palikot.
Zdaje się, wszyscy tego wieczora byli na "ty" i chyba tylko dawny patron Pałacu, w którym odbywał się kongres, Józef Stalin, nie zwracał się do Palikota per: "Januszu".
Padło 15 postulatów i jedna data: 6 grudnia Palikot odejdzie z Platformy. W dniu, gdy niektórzy wkładają sobie pod poduszki prezenty od Mikołaja, Janusz Palikot zrobi Platformie przysługę.
A poza tym rodzi się nowy ruch polityczny, który SLD ma sporo zabrać, a PO lekko oskubać. Zabrać bogatym i dać biednym. Ostatnim takim Janosikiem była Samoobrona i po burzliwych historiach które przeżyła wraz ze swym przywódcą można powiedzieć, już jej nie ma.
Czy Palikot będzie wielkim wojownikiem, czy może zniknie ze sceny, niczym wielu wodzów rewolucji - za jakiś czas się okaże.
Sadurski
Zobacz też:
• Kongres Poparcia Palikota - rysunkowy komentarz satrryczny