Koniecznie przeczytaj poniższą informację, może być warta 2,5 tys. złotych.
Jaka jest statystyczna szansa, że zostanę posłem? Raczej nieduża, jak na 38-milionowy kraj i Sejm liczący 460 posłów. Ale czy mniejsza niż to, że kiedykolwiek wygram szóstkę w Lotto?
Z matematyki nie byłem prymusem, więc nie będę próbował liczyć co jest bardziej prawdopodobne - szóstka w Lotto czy mandat posła. Oczywiście przy założeniu, że od dziś będę obstawiał każde zakłady Lotto (3 razy w tygodniu) oraz będą startował w każdych wyborach parlamentarnych (raz na cztery lata).
Moje szanse na zostanie posłem, w przeciwieństwie do szansy wygrania w Lotto, z każdym dniem rosną. Bo jak pokazuje życie, posłowie raczej nie są młodzieńcami, lecz osobami w sile wieku. A ja młokosem już nie jestem i lat przybywa.
Jeśli dobrze wyszukałem, obecnie miesięczna dieta poselska wynosi 2.417 złotych 45 groszy. I tyle dam każdej instytucji charytatywnej, stowarzyszeniu użyteczności publicznej lub innej instytucji (nie osobie prywatnej!), która zwróci się o to do mnie pocztą elektroniczną. Warunek: e-mail musi być napisany z adresu tej instytucji, podpisany imieniem i nazwiskiem oraz ma zawierać co najmniej jedno zdanie uzasadnienia i zgodę na rozpowszechnienie treści e-maila.
Wszyscy zainteresowani mają na to 14 dni od dnia publikacji niniejszej informacji, do 1 października 2010 r. włącznie. Decyduje kolejność zgłoszeń. Jeśli będzie ich np. 24 - przez 2 lata moją każdą dietę poselską oddam po kolei tym, którzy się o to do mnie zwrócili. Sobie nie zostawię ani grosza.
No i jeszcze jedno, najważniejsze: muszę kiedyś zostać posłem. I możecie być spokojni, ponieważ politykiem nie jestem, obietnic dotrzymuję.
Szczepan Sadurski