Humor • Rozrywka • Dowcipy Ciekawostki • Satyra • Skandale • Polski portal satyryczny  humor   newsy   kontakt do Sadurski.com
dowcip,dowcipy,humor,sms,polski,polskie,gry,flash,galeria rysunku,rysunki,rysunek satyryczny,serwis
Dziś jest: piątek, 21. lipca 2017 r.
szukaj:
  w:
Dodaj do Ulubionych!
Pół miliona wizyt co miesiąc :-) Codziennie nowości - satyryk Szczepan Sadurski zaprasza.
Polonia. Podróże. Rozrywka.

Newsy
Komentarze satyryczne. Rozrywka i humor. Ciekawostki i anegdoty. Satyra i satyrycy.

 

Satyra Absurdy Ciekawostki
Partia Dobrego Humoru - Good Humor Party
Szczepan Sadurski
Kabarety Satyrycy Śmiech
Rysunek satyryczny Karykatura
Komiksy
Najnowsze / Najpopularniejsze / Losowy news / Dodaj newsa / RSS
Tu jesteś: Newsy / Satyra Absurdy Ciekawostki
Wyszukaj w treści i słowach kluczowych:

Satyra Absurdy Ciekawostki

Wanda Rutkiewicz - Wyprzedzić siebie 2010-05-18
Wanda Rutkiewicz - Wyprzedzić siebie

Pierwsza Europejka, która zdobyła najwyższy szczy świata Mount Everest. W 18. rocznicę tragicznej śmierci, Wandę Rutkiewicz wspomina Marek Różycki jr.


Wyprzedzić siebie…
W 1978 roku wzięła udział w zachodnioniemieckiej wyprawie na Everest. Jej wejście (16 października) było trzecim kobiecym wejściem na najwyższą górę świata i jednocześnie pierwszym europejskim. Tego samego dnia papieżem został Polak Karol Wojtyła. W czasie spotkania z Wandą Rutkiewicz powiedział: "Dobry Bóg tak chciał, że tego samego dnia weszliśmy tak wysoko".

To miała być kolejna nasza rozmowa. W marcu 1992 kontaktowaliśmy się telefonicznie, lecz wciąż coś stawało na przeszkodzie spotkaniu. Przebywała w Warszawie, cała pochłonięta organizowaniem swoich wypraw. Planowała zdobycie, jako pierwsza kobieta świata, wszystkich czternastu ośmiotysięczników. Pozostało Jej wejść jeszcze na sześć spośród nich.

W 1991 roku Wanda Rutkiewicz zdobyła dwa kolejne ośmiotysięczniki: Cho Oyu (8201 m n.p.m.) 26.09.91 roku i Annapurnę (8091 m n.p.m.) 22.10.91 roku. Na ten ostatni weszła bardzo trudną drogą południową. W tym roku chciała sześciokrotnie uczestniczyć w wyprawach. Jeszcze wówczas myślała, że zacznie wiosną od udziału w rosyjskiej ekspedycji na Dhaulagiri (8167 m); potem planowała wejście z Niemcami na Lhotsa (8516 m) lub z Hiszpanami na Makalu (8463 m); latem chciała zdobyć Broad Peak (8047 m); jesienią zaś – Kangchenjungę (8596 m) i Makalu. Ostatni szczyt, Manslu, planowała osiągnąć zimą lub na wiosnę 1993 roku.

Zrealizowanie planów zależało od tego czy czołowa nasza himalaistka znajdzie na to pieniądze. Zainwestowała wszystkie swoje oszczędności; z pomocą przyszły także firmy, które zgodziły się sponsorować wyprawy. Pod koniec kwietnia 1992 r. prasa donosiła: Wanda Rutkiewicz i Arek Gąsienica-Józkowy wspinają się na północnych stokach szczytu Kangchenjunga (8596 m) w Nepalu. Są uczestnikami ekspedycji zorganizowanej przez alpinistów z Meksyku. Dla Wandy Rutkiewicz, która chce sięgnąć po tzw. koronę Himalajów, była to próba wejścia na dziewiąty w jej alpinistycznej karierze samodzielny szczyt górski, przekraczający wysokość 8 tys. m. Szczytów takich jest 14 w Himalajach i Karakorum, a na wszystkie wspięli się dotychczas tylko dwaj ludzie: Włoch Reinhold Messner i nieżyjący już Polak – Jerzy Kukuczka.

„Nie dopuszczam myśli, iż śmierć w górach może mnie dotknąć. Ginęli inni, ja jeszcze żyję i dalej będę się wspinać. Robię to, gdyż nie godzę się ze śmiercią innych” – powiedziała mi Wanda Rutkiewicz.

Zaginęła w Himalajach w drodze na trzeci szczyt świata
Reuter powołując się na nepalskie Ministerstwo Turystyki, które wydaje pozwolenia na działalność alpinistyczną w najwyższych górach świata, poinformował, że słynna polska himalaistka 49-letnia Wanda Rutkiewicz, zaginęła 12 maja 1992 na stokach Kangchenjungi. Polkę widziano po raz ostatni w obozie V na wysokości ok. 8300 m. Carlos Cassolino, kierownik meksykańsko-polskiej wyprawy, do której dołączyła Wanda Rutkiewicz, przekazał do Katmandu wiadomość, że od 12 maja nie ma kontaktu z polską alpinistką. Według Meksykanina, Wanda Rutkiewicz, która wcześniej spędziła w obozie V kilka nocy, planowała atak szczytowy północną ścianą 13 maja. Była 300 metrów od szczytu… Zdecydowała się na ten wyczyn bez śpiwora, żywności, tlenu…

Wanda Rutkiewicz jako pierwsza kobieta zdobyła dwa najwyższe ziemskie szczyty: Mount Everest (8848 m), Czogori (8611 m), a także bardzo trudną Nanga Parbat (8126 m). Do niej należy także kobiecy rekord wspinaczki bez tlenu, a ponadto – jako pierwsza kobieta na świecie – zatknęła polski proporzec na K-2.

Wyścig z czasem

Dzisiaj alpinizm – wyznała mi Wanda Rutkiewicz – to przede wszystkim wyścig z czasem. Wszyscy wspinają się tak szybko, że nie mają czasu pisać wierszy… jak Antoni Malczewski, poeta-romantyk, który w sierpniu 1818 roku zapoczątkował polską działalność alpinistyczną; dokonał pierwszego wejścia na Aiguille du Midi (3843 m) w masywie Mount Blanc. Dzisiaj alpiniści stawiają sobie wysoko poprzeczkę – bywa, że dwa, trzy ośmiotysięczniki w ciągu roku. Rywalizacja jest taka sama, jak niegdyś, charakter ludzki pozostał ten sam. Odbywa się to tylko w sposób bardziej spektakularny dzięki nowocześniejszym i znacznie sprawniejszym środkom przekazu. Alpinizm sportowy przenosi się z Alp w Himalaje. Etap wchodzenia na szczyty ośmiotysięczne drogami trudnymi dopiero się rozpoczął. Miarą tego zjawiska jest fakt, że najwyższe góry świata, a szczególnie Everest – są już „wyprzedane” na następne dziesięciolecie…

Wyprzedzić siebie
Potrzebne jest mi poczucie zagrożenia, którym steruję – zagrożenia z wyboru. W czasie wspinaczki – zwłaszcza niebezpiecznej i trudnej – jest się skoncentrowanym wyłącznie na tej czynności.

Zabrzmi to może dziwnie, ale zapomina się nawet o najbliższych, o rodzinie. Pragnienie zdobycia góry jest tak fascynujące, iż po prostu nie istnieje nic innego… Jest tylko jeden problem: nie spaść, wejść, przygotować, przetrwać, zdobyć.
W obecnej tendencji himalaizmu element sportowy – to bardzo istotny czynnik. Są ludzie – zauważyła Wanda Rutkiewicz – którzy lubią wspinaczkę za wiele jej walorów, nawet za niebezpieczeństwo, które w sobie kryje. Czyli właśnie element sportowy: robienie czegoś trudnego przeciwko prawu ciążenia, wspinanie się, wchodzenie na coraz trudniejsze szczyty. To nie to samo co bezpośrednia rywalizacja zawodników, ścigających się na bieżni, lecz konkurencja wyprzedzania samego siebie. Jest w tym – jak określił jeden z nestorów polskiego taternictwa, nieżyjący już Roman Kordys: typowa dla człowieka realizacja pragnienia wyczerpania się do ostatka.

Alpiniści są ludźmi o bardzo dużej wrażliwości, którym nie wystarcza sam wysiłek fizyczny i sport jako taki, ale ważne są także umiłowanie piękna, natury i potrzeba przebywania w takim środowisku.

To nie przedszkole
Kiedy zwierzyłem się Wandzie Rutkiewicz, że jeden ze znanych alpinistów mówił mi o zaniku więzi międzyludzkich powyżej pewnej wysokości, kiedy każdy już walczy nie o partnera z zespołu, a wyłącznie o siebie – moja rozmówczyni żachnęła się. – Wspinaczka to nie przedszkole z opiekunką do dzieci. Alpiniści sami dobierają się w zespoły. Są to zazwyczaj – jeśli chodzi o wyprawy na ośmiotysięczniki – zespoły ludzi wypróbowanych, posiadających określony zakres samodzielności i umiejętności. W zasadzie warunkiem wejścia w jego skład jest nie tylko umiejętność chodzenia z partnerem, ale również – jeśli coś się wydarzy – chodzenie samotnie, bez asekuracji. Najczęściej chodzimy w góry niezależnie. Nie zawsze asekuracja w Himalajach jest czymś bardzo pomocnym, zmusza bowiem obu partnerów do tego samego tempa, bardzo często je zwalnia. Wiązanie się zaś liną bez asekuracji nie ma sensu – upadek jednego z partnerów powoduje natychmiastowe ściągnięcie drugiego. Uważam, że to nie fair, jeżeli ktoś chce tylko wejść na szczyt, dołącza do wyprawy i będąc słabszym z góry skazuje innych na opiekę nad sobą. To jest jego wina. Zazwyczaj taki alpinista nie dostaje się do zespołu szczytowego, który dobiera się spontanicznie, ad hoc, spośród najlepszych. Idąc niezależnie, samodzielnie – automatycznie mniej uważa się na partnera. Im większe jest tempo wchodzenia na górę – a szybkość decyduje czasem o życiu – tym większą uwagę skupia się na sobie.

Dla mnie istotna jest obecność drugiego człowieka – powiedziała mi na którymś z kolei spotkaniu, Wanda Rutkiewicz. Nie musi mi pomagać – wystarczy, że czuję jego obecność. Potrzebny mi ktoś, kto wiem, że również myśli o mnie – nawet, gdy znajduje się 200 metrów wyżej lub niżej. Uważamy na siebie bardziej gdy sytuacja staje się groźna – na przykład załamuje się pogoda, albo ktoś zasłabnie. Tak więc, chociaż teoretycznie obowiązuje nakaz uważania na partnera, to – jak powiedziałam – obecnie większy jest zakres samodzielności, co być może przyczynia się także do wzrostu liczby wypadków.
Zastanawiam się nad tym, co mówiła Wanda Rutkiewicz i nie opuszcza mnie wątpliwość – jakim partnerem był Carlom Cassolio, którego dzieliło od polskiej himalaistki mniej niż 300 metrów?!...

Czarno-biała statystyka
Wciąż giną wytrawni alpiniści. Wanda Rutkiewicz w swych wypowiedziach publicznych wciąż powracała do tragicznego 1986 roku, kiedy w Jej zespole podczas zejścia z K-2 zginęło małżeństwo Lilliane i Marice Barnard. 15 dni później, podczas odwrotu z tego samego pakistańskiego olbrzyma, na lodowej ściance zawiodły raki Tadeusza Piotrowskiego, który stracił podparcie i runął w przepaść ponosząc śmierć na miejscu. W pierwszych dniach sierpnia tego feralnego roku na Czogori zginęło pięcioro alpinistów różnych narodowości – w tym Polka Dobrosława Miodowicz-Wolf. W tym samym czasie zginął uczestnik innej wyprawy na K-2 – Wojciech Wróż. Tego lata w Karakorum sam tylko szczyt K-2 pochłonął 13 ofiar. – w tym trzech wspinaczy z Polski. należących do elity alpinistycznej. Że nie wspomnę o tragedii sprzed osiemnastu lat, kiedy zginął czołowy nasz himalaista, Jerzy Kukuczka.

Czy istotnie liczba wypadków jest wprost proporcjonalna do liczby wejść? Czy w alpinizmie, himalaizmie przykład może stanowić przestrogę? Co jest w tych górach, a może w naturze człowieka, że wciąż wspina się na szczyty, pomimo że potknięcie na górze „może zejść” lawiną?

Może chodzi tu o odczucie bezgranicznego szczęścia i wolności, gdy stoi się na dachu świata – górując na tym wszechogarniającym chaosem; światem często nie do życia na nizinach.

Tekst: Marek Różycki jr
Na zdjęciu: Wanda Rutkiewicz, foto: Wikipedia

Wanda Rutkiewicz-Błaszkiewicz ur. 4 lutego 1943, zaginęła 13 maja 1992 na stokach Kanczendzongi w Himalajach.



/   Wyślij / Wydrukuj / Dodaj newsa / Zgłoś błąd / Kanał RSS


Słowa kluczowe: alpinizm, Mount Everest, Wanda Rutkiewicz
prawa autorskie

Losowe newsy z tego działu:
Czekamy na dobrą zmianę
Czekamy na dobrą zmianę Satyryczny komentarz rysunkowy Szczepana Sadurskiego.  »
Kuchnia kanibala
Kuchnia kanibala Ukazała się książka "Kuchnia kanibala czyli 22 potrawy z człowieka". Czy kanibali w Polsce będzie wystarczająca ilość, aby wykupić cały nakład? KONKURS! »
Poczucie humoru w Bizancjum
Poczucie humoru w Bizancjum Przemysław Marciniak, adiunkt Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach bada rolę satyry w Cesarstwie Bizantyjskim (IV-XV wiek) oraz bizantyjskie poczucie humoru.  »
Piąty konkurs satyryczny
Piąty konkurs satyryczny Podajemy regulamin piątej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Satyrycznego "O Statuetkę Stolema". Można nadsyłać wiersze, fraszki, humoreski. Termin: do 31 października 2009 r. »
Grafolog IPN-u zbada podpis Bolka
Grafolog IPN-u zbada podpis Bolka Najnowszy satyryczny komentarz rysunkowy Szczepana Sadurskiego.  »
Podobne newsy:
Marycha w więzieniu
Tadeusz Drozda zagra w ataku
Humor i satyra w mediach 2009
Jaśnie Pan Murzyn
Lech Kaczyński czy Jan Paweł II
Goła dziewczyna na drodze
Świat się śmieje czyli konie w Janowie Podlaskim
Stanął kolejny pomnik
Zezulec przyznał Oscary
Facecie, musisz sikać na siedząco
Najpopularniejsze newsy:
Goła dziewczyna na drodze
Jak Pudelka zrobić w konia
Goło & wesoło w TV Puls
Doda pluje na dziecko Tymochowicza
Candy Girl bez majtek - tylko u nas!
Blachara Doda
Cała prawda o Fryderyku Chopinie
Cycki ruskiej Dody
Najlepsze powiedzonko IV RP - zagłosuj
Ten dom wygląda jak Hitler

Wanda Rutkiewicz - Wyprzedzić siebie -

Wszystkie tagi

   • Newsy: archiwum Newsy - współpraca

 

Dzień Dobry Humor
Ha-hasła - 126
• Wpadnij na chwilę lub na półtorej. (Napis na murze aresztu).

• Depczesz Mocz (czytaj: Depeche Mode).

• Kino psuje wzrok. (...
przeczytaj cały »


Rysowanie karykatur




Translate this page:








 Nowe humory
Co jest na fladze Mozambiku, jaka odległość do środka Ziemi...
Największy ziemniak świata
Gdzie jest zabroniona Coca-Cola, pierwsze piwo w puszce...
Nastolatek Fidel Castro, mandatowy rekordzista...
Alaska. Oryginalny żart primaaprilisowy
 Nowe newsy
Jezioro Prashar
Karykaturzyści ponownie nalecą na Korfantów.
Michał Graczyk - wystawa w Białej
Wrzuć na luz 2017
Białystok. Rysunkowa rewolucja
Załóż domenę na Antarktydzie
Konkurs rysunku satyrycznego w Kolumbii
Starożytni astronauci - konkurs
Komiksowa wystawa w Wałbrzychu
Konkurs - Manufaktura Satyry 2017
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 
 Nowa satyra
Grunt to rodzinka
Fraszki o kobietach
Limeryki i rymowanki
Czego nie wiem
Satyryczne podsumowanie marca 2016
Fraszki: Kameleon, Hasło nieudaczników...
 Losowe obrazki
Masz cholera wybór Punk Franek i skarpetka Kto wygrał pod Grunwaldem?
Jan Nowicki - aktor Latające talerze Jak zapuszczać krople do oczu?
 Losowe filmy
Obcy
SLD humor rysunkowy
Rokita Disco
Parodia Lotto
Dowcipy o policjantach
Magik
Gej czy ogórek
Papaya Dance
 Losowe dowcipy
Głos zmarłego męża
Śpiewam pana pieśni na koncertach
Chcę być sk....synem
Indianie - wojna z Wąchockiem
Tropikalna plaża, laski i złoto
Przeklęta cyfra Japończyków, Indianie w wojsku kanadyjskim...
 Podróże po świecie
Wodospad Niagara (Niagara Falls)
Molo w Santa Monica, Kalifornia, USA
Kopuła na Skale - Jerozolima, Izrael
Kolejka linowa w Chamonix-Mont-Blanc
Klasztor Kecharis w Armenii
Lake Powell - Jezioro Powella
 
Śmieszne filmy
Humor Joe Monstera
Domowe sposoby
Centrum Twojego pupila
Sadurski.com / kontakt / reklama / dla mediów / biznes oferty / patronat / współpraca / partnerzy