Przemysław Marciniak, adiunkt Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach bada rolę satyry w Cesarstwie Bizantyjskim (IV-XV wiek) oraz bizantyjskie poczucie humoru.
Poniżej cytujemy fragment tekstu dr Marciniaka, zatytułowanego "Czy Bizantyńczycy mieli poczucie humoru?
Lekceważący stosunek do satyry bizantyńskiej był jednym z powodów, dla których Bizantyńczykom odmówiono posiadania poczucia humoru (co czyniłoby ich niezmiernie nudnym fenomenem w historii cywilizacji). Współcześni badacze zgodnie podkreślają, że nie wszystkie teksty uznane za satyryczne muszą jednocześnie zawierać w sobie elementy humorystyczne. Innymi słowy, satyra i humor nie stanowią nierozłącznej pary. Jeszcze inaczej postrzegał ten problem Hans-Georg Beck, wybitny znawca literatury bizantyńskiej, w nigdy nieopublikowanych wykładach na temat satyry, które wygłosił w 1966 roku, podkreślał różnicę pomiędzy satyrą i humorem, zaznaczając, że ta pierwsza pisana jest ze sceptycznego i pesymistycznego punktu widzenia. Według Becka humor był zjawiskiem w Bizancjum niezwykle rzadkim (chociaż trzeba przyznać, że niemiecki uczony niezwykle trafnie podkreślał istotną rolę satyry w bizantyńskiej kulturze). Opinia Becka dobrze oddaje zdanie wielu uczonych – Bizantyńczycy jawili się im jako unikalna kultura, gdzie śmiech traktowany był z rezerwą, a nawet potępieniem. Niewątpliwie taka postawa badawcza spowodowała, że wybitna bizantynistka, Margaret Alexiou, zadała kiedyś fundamentalne i genialne w swej prostocie pytanie – czy to Bizantyńczycy czy bizantyniści są pozbawieni poczucia humoru?
Bogowie starożytności śmiali się często i głośno, Biblia milczy o tym, czy śmiał się Chrystus. Ewangeliczna przestroga – Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie – pozwala, wedle niektórych badaczy, zrozumieć stosunek Bizantyńczyków do śmiechu. (...) Bizantyńskie kroniki dostarczają wielu przykładów sytuacji, które budziły śmiech (wiele z nich opiera się na bardzo slapstickowym poczuciu humoru, jak np. obserwowanie przez cesarza ludzi wpadających do wykopanych wcześniej dziur w pałacowym ogrodzie czy rozrywka, jakiej dostarczyła ludziom łysina sewastokratora, któremu w czasie procesji spadła z głowy korona).
(...) Badania nad rolą satyry w Bizancjum i bizantyńskim poczuciem humoru są wciąż niezbyt popularne (chociaż sam humor jako poważny temat badawczy na dobre zagościł na wielu uniwersytetach), przyciągają jednak uwagę coraz większej liczby uczonych.
• Tu link do całego tekstu
Na ilustracji: fragment w/w strony