Gala opublikowała rozmowę Doroty Wellman z shomanem-skandalistą Kubą Wojewódzkim. Wybraliśmy z niego najsmaczniejsze kąski.
• Kiedyś wymyśliłem sobie taką własną normę – jak daleko można się posunąć za daleko. Normy są po to, by porządkować świat. Wycieczki poza normy bywają poszukiwaniem jak największego obszaru wolności. Nie anarchii, nie głupawej zadymy. Czy nie jest testem dla norm moralnych czy obyczajowych, jak zwycięsko wychodzą z opresji sytuacji skrajnych? A sytuacją skrajną może być na przykład miniatura flagi w psich odchodach. Jedni widzą tylko profanację barw narodowych, a inni akt odwagi ekologicznej, wymyślony z powodu nieskuteczności innych zachowań. Bo zanim rozdziobią nas kruki i wrony, to zasrają nas psy! Naruszanie norm może być pytaniem o absurdy świata. Najlepszym dowodem normalności jest tolerowanie nienormalności. Oczywiście bez patologiczno-kryminalych odchyłów. Niestety, w takie dyskusje mogą bawić się ludzie skłonni do myślenia. Fanatycy i ortodoksi to magistrowie bezmyślności.
• Talk-show to często spotkanie ludzi, którzy nie mają sobie nic ciekawego do powiedzenia i używają do tego niezwykle dużej liczby słów. Więc ja, jako kierownik tego skrzyżowania, kieruję ruchem. Ty możesz kierować swoim ruchem przy pomocy pilota od telewizora.
• Polacy nie mają dystansu do siebie. Jesteśmy mistrzami świata w neurotyczności i spięciu pośladków. (...) Ja kpię z próżności, małostkowości, tradycyjnej głupoty, okazjonalnej pychy, wredności, małości. Czy tylko dlatego, że ktoś uważa się za gwiazdę, to my mamy wpisywać go w poczet świętych?
Na ilustracji: fragment okładki Gali