Najgłupszy żart Marcina Prokopa w historii "Dzień Dobry TVN". Byłem w szoku - mówi portalowi Sadurski.com urażony bohater dowcipu.
Lubimy żarty tego faceta. Ale on wie i my wiemy, że nie zawsze są najwyższych lotów. Niedawno na łamach "Rzeczpospolitej" przepraszał katolików za wypowiedziany na antenie żart: "Przecież od dawna w Kościele mówi się: bierzcie i jedzcie z tego wszyscy". Tylko dzięki tym publicznym przeprosinom Krajowa Rada Etyki i Mediów zrezygnowała z działań, jakie miały być podjęte w sprawie tej wypowiedzi, a Prokop nie miał większych kłopotów.
Również żart z 1 marca 2010 r. nie był zbyt wyszukany. Marcin Prokop, mówiąc w "Dzień Dobry TVN" o sobowtórze Cezarego Pazury, skomentował jego wygląd mówiąc, że jest podobny do Frankensteina (a dokładniej: jest jak skrzyżowanie Frankensteina z Tuskiem - więc żart ma równocześnie zabarwienie... polityczne).
Frankenstein to postać znana z filmów grozy i jak wiemy, ma odrażający wygląd. Monstrum zostało stworzone przez doktora Frankensteina z fragmentów ciał trupów, po czym zostało ożywione. Pomijając fakt jak czuje się osoba, której wygląd porównano do potwora Frankensteina, Prokop przy okazji obraził nie tylko sobowtóra Pazury, ale i samego Pazurę. Bo skoro Frankenstein jest podobny do sobowtóra Pazury, a sobowtór Pazury jest podobny do Pazury, to równocześnie Frankenstein także jest podobny do Cezarego Pazury. Albo odwrotnie, bo już się pogubiliśmy w tym, kto jest do kogo podobny ;-)
Sobowtór Pazury Leszek Blautenberg poinformował portal Sadurski.com, że tej sprawy płazem nie puści. - Oglądałem tę wypowiedź na żywo i byłem w szoku. Miałem wrażenie, że się przesłyszałem. Potem telefonowali do mnie zbulwersowani znajomi. Zastanowię się, co teraz zrobić - powiedział Blautenberg. Znów Prokop będzie musiał przepraszać?
Komentarz Sadurski.com
• O urodzie dżentelmeni nie rozmawiają, a już na pewno przy taaaakim audytorium. Stąd już blisko do żartów z osób chorych i kalekich. Nawet gdyby Prokop uważał, że papież Benedykt jest podobny np. do Belzebuba, powinien to zachować dla siebie lub co najwyżej dla bliskich znajomych.
• Nie ma niestosowności, gdy wysokiego wzrostem Marcina Prokopa porównamy do żyrafy, bo to sympatyczne zwierzę. Jednak porównanie do monstrum Frankensteina raczej nie należy do miłych. Ale oczywiście Marcin Prokop może być innego zdania. A poza tym, Marcin, lubię cię :-)
Szczepan Sadurski
• • •
Jak informowaliśmy (jako pierwsi), niedawno Cezary Pazura spotkał się w sądzie ze swoim sobowtórem, w sprawie jednej z telewizyjnych reklam. - tu link