| |
|
|
| |
 Komentarze satyryczne. Rozrywka i humor. Ciekawostki i anegdoty. Satyra i satyrycy.
|
|
| |
|
|
| |
Wyszukaj w treści i słowach kluczowych:
|
| |
|
Satyra Absurdy Ciekawostki |
| Irena Santor |
2009-12-09 |
| |
W portalu Sadurski.com tekst Marka Różyckiego jr o wspaniałej piosenkarce Irenie Santor, obchodzącej dziś urodziny.
Irena Santor smakuje świat na emeryturze...
W dzieciństwie marzyła o zawodzie biologa, nigdy zaś o karierze estradowej. Był czas, że zastanawiała się nad wyborem drogi duchowej, czyli wstąpieniem... do zakonu. Ukończyła Technikum Szklarskie w Polanicy Zdroju i kto wie, jakby potoczyło się jej życie, gdyby nie przypadek.
- Od przedszkola śpiewałam w chórze. Już wtedy mówiono, że mam bardzo ładny głos, że szkoda zmarnować talent. Byłam uczennicą szkoły podstawowej, gdy jedna z nauczycielek wysłała mnie na przesłuchanie do poznańskiego dyrygenta Zdzisława Górzyńskiego, późniejszego dyrektora Teatru Wielkiego w stolicy. Wypadłam chyba dobrze, bo wręczył mi list polecający do Tadeusza Sygietyńskiego. Dzięki jego rekomendacji znalazłam się w Państwowym Zespole Pieśni i Tańca MAZOWSZE. Miałam wówczas szesnaście lat – wspomina z sentymentem. Z MAZOWSZEM wylansowała przebój „Ej, przeleciał ptaszek kalinowy lasek” i zwiedziła niemalże całą Europę. W zespole tym poznała również swojego męża, Stanisława Santora, skrzypka i koncertmistrza orkiestry radiowej. I chociaż wiele lat później ich drogi się rozeszły, do końca pozostali ze sobą w wielkiej przyjaźni. (Stanisław Santor zmarł w 1997 roku – przyp. red.).
Niezapomniany walc... W 1959 roku, po odejściu z zespołu Tadeusza Sygietyńskiego, nagrała dla radia „Trochę wiosny jesienią” oraz „Straciłam twe serce” do filmu „Wrzos”. Krótko występowała w kabaretach „WAGABUNDA”, „U KIERDZIOŁKA” i „KARUZELA WARSZAWSKA”. Przełomowym momentem w jej karierze artystycznej okazał się rok 1961. Zaproszona do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Piosenki Sopot – 61 „wyśpiewała” I nagrodę za interpretację, Grand Prix dla utworu „Walc Embarras”.
- Ten walc przyniósł mi szczęście i popularność. Śpiewałam go na pierwszym festiwalu w Sopocie! I zdobyłam nagrodę, czym byłam naprawdę zdumiona i oszołomiona. Nie liczyłam aż na taki sukces.
Niewiele osób wie, że walczyka tego Jerzy Wasowski i Jeremi Przybora napisali dla Kabaretu Starszych Panów i że wcześniej zaśpiewała go Barbara Krafftówna. Jednak dopiero Irena Santor odkryła czystą lirykę i całe piękno kompozycji oraz autentyzm przeżyć w przewrotnym tekście, wzruszającą prawdę o miłości i tęsknocie. W krótkim czasie stała się jedną z najpopularniejszych artystek polskiej estrady. Swoim ciepłym, lirycznym i sopranowym głosem zachwycała publiczność w kraju i zagranicą.
- Niektórzy myślą, że ukończyłam konserwatorium muzyczne, a ja śpiewu nigdy się nie uczyłam. Mój głos to po prostu dar. Ani go nie szkoliłam, ani nad nim nie pracowałam. Gdy byłam w „Mazowszu” Sygietyński nie pozwalał mi chodzić na lekcje śpiewu. Nazywał mnie „bożydarek”. Techniki estradowego rzemiosła uczyłam się u prof. Wandy Warmińskiej – wyznaje.
Świat wyśpiewany przez Irenę Santor, w którym ludzie są dla siebie życzliwi, kochają się i rozstają, ufają sobie i cierpią, gdzie są dzikie plaże i zaczarowane zaułki, pozbawiony jest kłamstwa, brutalności i zwyczajnej brzydoty. Jej piosenki wprowadzają słuchacza w inny, wyimaginowany świat przeżyć i doznań, w którym wszystko może się zdarzyć, gdzie każda miłość jest pierwsza i gdzie zakochani czekają na maj...
To nie był sen Koncertowała w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, Azji i Australii. Szczególnie ukochała ją amerykańska Polonia, która w dowód sympatii i uznania dla jej talentu ofiarowała piosenkarce Złoty Mikrofon Chicago i Złote Klucze miasta Buffalo. Jako jedna z czterech kobiet na świecie została uhonorowana Złotą Odznaką Legionu Kanadyjskiego.
Laureatka wielu festiwali krajowych i zagranicznych. Dość wymienić: I nagroda na festiwalu w Tokio w 1971 roku za interpretację utworu” Może już jutro”, nagrody publiczności na KFPP Opole – 74 („Nalej mi wina”) i Opole – 75 („Idzie na miłość”), Grand Prix na festiwalu Opole – 79. Może się pochwalić również Nagrodą Miasta Stołecznego Warszawy (1970), Nagrodą Artystycznej Polskiej Estrady Prometeusz 94 i Nagrodą Przewodniczącego Komitetu d/s. RiTV (1979). Jej dyskografia to bestselerowe single i Złote Płyty, ponad 20 nagranych albumów i około tysiąc piosenek, setki wylansowanych przebojów...
Śpiewała w filmach: „Przygoda na Mariensztacie”, „Klub kawalerów”, „Ganksterzy i filantropi”, „Przygoda z piosenką”. Dla telewizji zrealizowała kilkanaście recitali, w tym: „Ja jestem twoja, czyli śpiewa Irena Santor”, „Malowanki Polskie”, „Bez Próby” i „Benefis Ireny Santor”. Przez kilka sezonów związana była z warszawskimi teatrami ATENEUM i SYRENA, występując na ich scenie w spektaklach: "Zróbmy coś", „Kram z piosenkami”, „Inne czasy” i „Ćwierć za kominkiem”. Nikt tak pięknie jak Ona nie śpiewa kolęd.
Nie wszystko przeminie... W 1991 roku odebrała w Opolu Grand Prix za wybitne osiągnięcia w sztuce interpretacji i... po 40 latach pracy artystycznej przeszła na twórczą emeryturę. – Dość już miałam podróży i mieszkania w hotelach, życia na walizkach, w ciągłym biegu i pośpiechu. Teraz mam więcej czasu dla siebie. Czytam książki, chodzę do teatru, filharmonii. Muzyka jest moją wielką miłością, więc w domu słucham jej nałogowo.
Jej powrót na estradę w 1995 roku okazał się muzycznym wydarzeniem, a nagrana z tej okazji płyta „Duety” biła wszelkie rekordy popularności. Nic dziwnego. Swoje „odkurzone” przeboje piosenkarka zaśpiewała na dwa głosy. Ona była tym pierwszym, zaś „drugimi głosami” byli między innymi: Kasia Stankiewicz, Paweł Kukiz, Anna Maria Jopek, Magda Umer i Krzysztof Cugowski. Irena Santor po raz kolejny udowodniła, że mimo, iż przepaść między muzyką różnych pokoleń jest w Polsce większa niż gdzie indziej, to jej piosenki, styl i sposób interpretacji są ponadczasowe. - Płyta „Duety” miała na celu przypomnienie moich największych przebojów. Nie chciałam żeby to była po prostu składanka starych piosenek, więc postanowiłam nagrać je raz jeszcze w zmienionych i unowocześnionych wersjach, i z najpopularniejszymi obecnie wykonawcami – mówi.
Pójdę na Stare Miasto... Jest osobą niezwykle pogodną i życzliwą ludziom. Nie ma w sobie nic z gwiazdy. Dwa lata temu opublikowała swoje wspomnienia w książce „Miło wspomnieć”. Społecznie pracuje w Stowarzyszeniu Polskich Artystów i Wykonawców Muzyki Rozrywkowej, walczy o prawa śpiewających kolegów i koleżanek, uczestniczy w pracach Rady Artystycznej Polskich Nagrań... Gdy jednak zaproponowano jej dyrektorowanie „Mazowszu”, odmówiła. Uważa bowiem, że nie posiada talentu organizacyjnego i na menadżera się nie nadaje. Odkąd jest na emeryturze, wie, jak smakuje świat. Boi się jednak przemijania i myśl, że już niedługo może jej nie być napawa artystkę strachem i lękiem. – Cieszę się każdą chwilą życia. Już dla samego faktu istnienia warto żyć, ryzykować i dążyć do celu – wyznaje.
Wierzy w reinkarnację, horoskopy i wróżby, chociaż... przesądna nie jest. Mieszka w zwyczajnym szarym bloku na jednym z warszawskich osiedli. Nie marzy o willi z basenem na skraju stolicy, ani super-szybkim samochodzie. Ma liczne grono przyjaciół. Zresztą nigdy nie ukrywała, że przyjaźnie są dla niej najważniejsze, cenniejsze od miłości. Co roku wakacje spędza w Zalesiu, kocha zwierzęta, wędrówki po lesie, szum morza i dym z kominka oraz niepowtarzalny urok warszawskiej Starówki.
Pytana o plany na przyszłość odpowiada, że woli ich nie zdradzać. Dlaczego? – Nic nie jest pewne na tym świecie, dopóki się nie stanie – mówi z przekornym uśmiechem. Zapewnia jednak, że jej następny album będzie liryczny i sentymentalny, podobnie jak muzyka, która „gra” w jej romantycznej duszy...
Irena Santor - data urodzenia: 9.12.1934 r. - miejsce urodzenia: Popowo Bikupskie k/Bydgoszczy - znak zodiaku: Strzelec - nazwisko rodowe: Wiśniewska - pierwsza nagrana piosenka: „Trochę wiosny jesienią” - największe przeboje: „Walc Embarras”, ”Telegram miłości”, ”Maleńki znak”, „Już nie ma dzikich plaż” - hobby: zbieranie bursztynów i szlachetnych kamieni.
Tekst: Marek Różycki Jr Na ilustracji: okładka jednej z płyt Ireny Santor
Zobacz też: • Irena Santor i karykatury w TV Polonia
|
|
|
| |
Słowa kluczowe: anegdoty, ciekawostki, muzyka, wywiady |
| |
prawa autorskie
|
| |
| |
| Losowe newsy z tego działu: |
| |
| Można łamać ciszę wyborczą |
Portal Sadurski.com pokazał, że przepis mówiący o karaniu grzywną od 0,5 do 1 miliona zł tych, którzy opublikują sondaż wyborczy w dniu wyborów, to tylko strachy na lachy. » |
| |
|
| |
| |
| Lody z mleka kobiety |
Poliżesz czy posmokczesz? Lody Baby Gaga są do nabycia na razie tylko w Londynie. » |
| |
|
| |
| |
|
|
| |
| |
| Polacy są szczęśliwi |
Według najnowszych badań, 3/4 Polaków jest szczęśliwych. A w ogóle, to mężczyźni są bardziej szczęśliwi niż kobiety. » |
| |
|
| |
| |
| Zniszczyli mi gitarę |
Muzyk Dave Caroll długo walczył z liniami lotniczymi po tym, jak na lotnisku zniszczono jego gitarę. Wreszcie wkurzył się, nagrał o tym piosenkę, wrzucił klip do internetu i... stał się sławny. » |
| |
|
| |
|
|
|
|
Irena Santor -
|
| Wszystkie tagi |
|
|
|
 |
|
| Ładna stewardesa |
|
Lotnisko w Nowym Jorku. Do windy wchodzi podróżny z bagażem, a za nim jakaś ładna stewardesa. Podróżny pyta:
- Hello, you fly USA airways?
Kobieta ... |
|
| przeczytaj cały » |
|
| Podróże po świecie |
| • |
Fort Al Jalali, Oman |
| |
| • |
Skały w Bryce Canyon National Park |
| |
| • |
Ruiny miasta Majów w Copan, Honduras |
| |
| • |
Shibuya, dzielnica Tokio |
| |
| • |
Rysunki z Nazca, Peru |
| |
| • |
Park Narodowy Grand Teton, Wyoming, USA |
| |
| • |
Lato w Arizonie, USA |
| |
| • |
Staten Island Ferry - Nowy Jork, USA |
| |
| • |
Lodowiec w Norwegii, park Jostedalsbreen |
| |
| • |
Most rzymski w Merida, Hiszpania |
| |
|
|
|