Recenzję komiksu Eduarda Risso i Carlosa Trillo dla portalu Sadurski.com przygotował Jarosław Marcin Chudzik. Miłośników komiksów zapraszamy do jej lektury.
CHICANOS (czyli ślinka leci na kreskę Eduardo Risso!)
Chicanos - pechowa Alejandrina Jolanda Jalisco - kobieta detektyw. Autorzy (Carlos Trillo i Eduardo Risso) komiksów z brzydką i pozbawioną fartu dziewczyną nie oszczędzali swojej bohaterki przez cztery albumy. Eduardo Risso, argentyński rysownik znany jest z tego, że znakomicie „odmalowuje” przestępcze klimaty: typki spod ciemnej gwiazdy, spelunki, kobiety upadłe i gangsterskie porachunki. Swój styl kontynuuje w serii „100 naboi” (o której przy innej okazji). Kto zna telewizyjnego detektywa Monka wie jakie problemy ma ów człowiek z przeżyciem dnia. Facet ma mnóstwo fobii (np. nie podaje ręki i nie łapie klamek bo wszędzie przecież są zarazki!). Komiksowy detektyw A.J.Jalisco nie ma fobii, tylko strasznie nisko zaniżoną samoocenę ze względu na swój wygląd. Jest nikczemnego wzrostu o czaszce z profilu przypominającej wydłużoną głowę ET (tak czasem ją rysuje Risso!). Ma duże oczy pozbawione białek, dwa przednie wystające królicze zęby, super duży biust, rachityczne kończyny... ufff! Chyba wystarczy? Z takim wyglądem spokojnie mogłaby zasilić obsadę głośnego, amerykańskiego filmu „Dziwolągi”. No i jeszcze ta jej zdolność do wpadania w kłopoty. Mimo wszystko ma jednak zakończone pozytywnie sprawy. Ba! Nie raz, nie dwa otrzymuje spore honorarium. Cóż jednak z tego! Albo je traci z własnej głupoty (bo położyła pieniądze na parapecie otwartego okna) albo złodziej szybko korzysta z jej niefrasobliwości.
Jolanda jednak mimo wciąż prześladującego ją pecha nie poddaje się (poza okresami zdołowania). Odważnie stawia opór „kłodom” rzucanym przez los i złych mafiosów. Wie, że musi być sprytna i przebiegła, jedynie taka chicanos poradzi sobie w pełnym gringos przestępczym Nowym Jorku. Aż szkoda, że twórcy zamknęli jej losy tylko w czterech albumach. Z drugiej strony może sami nie mieli już serca znęcać się nad pechowym detektywem w spódnicy. Sprawy jakie dostaje są różne: od śledzenia męża klientki po umożliwienie spotkania poszukiwanemu przez wszelkie możliwe służby (z Mossadem na czele) mordercy z jego pilnowaną przez policję matką. Do tego dochodzi nieszczęśliwa miłość do Mela - asystenta prokuratora. Na pocieszenie, autorzy komiksu pozwalają sobie na opowiedzenie marzeń - snów bohaterki. Alejandrina w snach to połączenie w jedno kilku postaci: Rambo, Brudny Harry i Wonder Woman - wszystko w jednej pani detektyw. Żaden cham nie oprze się takiemu mixowi - nie ma szans!
I jeszcze kilka słów o kresce pana Risso. Kreska jest realistyczna, czasem lekko karykaturalna. To mistrz cienia, znakomicie oddający fakturę przedmiotów w czarno białej tonacji. Rysownik wielokrotnie zaskakuje czytelnika ciekawym ujęciem perspektywicznym czy wydobytym z mroku detalem. Szczególnie można nacieszyć oko widząc jak rysuje miejskie pejzaże - brudne nowojorskie zaułki, blikujące butelki alkoholi, wypolerowaną karoserię aut w których odbija się postać ważna dla komiksu. Niewątpliwie ma artysta zmysł filmowy snując przygody pani detektyw. Risso to jeden z mistrzów światowej kreski.
Seria „Chicanos” była debiutem nowego polskiego wydawnictwa Sutoris - komiksy szyte na miarę. Był to strzał w dziesiątkę bowiem wciąż panuje głód na naszym rynku na komiksy tworzone przez Eduarda Risso. Na plus Sutorisa można jeszcze dodać stałą cenę - 29.90 za album. Większe wydawnictwa często windują cenę za kolejny komiks z serii. Należy życzyć sobie w przyszłości tak dobrych opowieści jak „Chicanos”. Komiksów na miarę naszych oczekiwań...
Recenzja i foto: Jarosław Marcin Chudzik Jego strona: www.jmc.za.pl
|