Po raz kolejny Mirosław Hajnos zaprosił kilku dobrze zorientowanych w temacie rysowników o skomentowanie minionego roku na temat tego, co działo się w rysunku satyrycznym.
Za rok 2007 swoje plusy i minusy przyznali: Witold Mysyrowicz, Michał Graczyk, Tomasz Wołoszyn, Andrzej Graniak, Mirosław Hajnos i Szczepan Sadurski. Poniżej krótkie fragmenty ich wypowiedzi:
Witold Mysyrowicz • (minus) Mizeria rysunkowa w prasie. Mam na myśli głównie prasę ogólnopolską. Nikt prawie nie chce zamieszczać rysunków, a jeśli już, to za śmieszne pieniądze. Jest oczywiście kilka miejsc, gdzie coś się pojawia. Ale Polska ma 38 milionów ludzi, a rysunków tyle co na Litwie czy Łotwie.
Michał Graczyk • (plus) Amerykańska strona internetowa A. Feldshteyna, na której publikowane są regulaminy prawie wszystkich konkursów na świecie. Profesjonalna robota - taki amerykański Hajnos.
Tomasz Wołoszyn • Minusy: 1. Coraz większa deprecjacja rysunku satyrycznego w kraju; 2. Kłótnie i niezgoda pomiędzy niektórymi środowiskami; 3. jak wyżej; 4. jak wyżej; 5. jak wyżej...
Andrzej Graniak • (plus) W tym roku Satyrykon miał swoją 30. edycję. Według mnie, była to najfajniejsza impreza satyrykonowa na jakiej byłem. Wspaniała atmosfera, świetne wystawy towarzyszące, wejścia na żywo w "Szkle kontaktowym" no i to czego od lat brakowało - na Satyrykon przyjechało wielu rysowników, którzy świetnie się bawili nie zważając na różnice kulturowe i językowe.
Mirosław Hajnos • (minus) Rozpętana przez kilku rysowników (z kilku krajów) akcja wyszukiwania "plagiatów" wśród prac nagrodzonych w konkursach międzynarodowych. Zaciętość, z jaką tropią te podobieństwa wskazuje chyba raczej na zawiść, a nie na jakieś wyższe przesłanie.
Szczepan Sadurski • (minus) Utrwalające się przekonanie u redaktorów różnych redakcji, że lepiej wydrukować drogą ilustrację fotograficzną niż żywy, wykonany specjalnie rysunek, który często zwraca znacznie większą uwagę czytelnika i może pobudzić do myślenia. Nic dziwnego, że twórczość rysowników prasowych coraz częściej trafia w okolice szeroko rozumianej reklamy, a stąd gdzie winno być jego główne miejsce, jest wypierany przez agencyjne fotografie i kiczowate cliparty.
Pełne wypowiedzi na stronie: hajnos.miroslaw.w.interia.pl Zobacz też: • Rysunek satyryczny |