Jedna z najpopluarniejszych postaci polskiego komiksu, małpa Tytus de Zoo, stworzona przez Papcia Chmiela, obchodzi swoje 50. urodziny. Aż trudno uwierzyć, że postać Tytusa, zabawnej małpy, Henryk Jerzy Chmielewski wymyślił 50 lat temu. Anegdota mówi, że kształt tytusa powstał po przypadkowym rozlaniu tuszu. Najpierw Tytusa poznali czytelnicy "Świata Młodych". W 1966 roku ukazała się pierwsza księga jego przygód (łącznie wszystkich ksiąg dotychczas opublikowano w nakładzie 11 milionów). Tak o początkach przygody z komiksem Papcia Chmiela, zanim wymyślił Tytusa, czytamy w najnowszym "Przekroju", w tekście "Pół wieku małpiego rozumu": "Niedługo po wojnie Henryk Chmielewski zaczął pracować w redakcji "Świata Przygód" jako grafik, ilustrator i chłopak od wszystkiego, nawet wyprowadzania psa na spacer. Do jego zajęć należało między innymi wklejanie polskich dymków do komiksu "Sierżant King z królewskiej konnicy"; historia była nielegalnie przedrukowywana z trudnego dziś do identyfikacji skandynawskiego magazynu. Po skopiowaniu czterech odcinków źródło oryginałów niespodziewanie wygasło, "Świat Przygód" przestał dostawać prenumeratę. Awanturnicze wątki były rozpoczęte, pościgi i strzelaniny w toku – redaktorzy nie mogli zostawić wciągniętych w opowieść czytelników, komiks trzeba było dokończyć własnymi siłami. Zadanie spadło na Papcia Chmiela. – Niby umiałem rysować, ale nigdy wcześniej nie robiłem komiksu. Nie radziłem sobie z tempem i dla ułatwienia pracy chwytałem się różnych sprytnych sposobów. Przez kalkę na szkle przerysowywałem twarze z poprzednich odcinków. Kiedy miałem problem ze skomplikowanymi scenami pościgów, ograniczałem sobie liczbę bohaterów. Sierżant King rzucał granat, wybuch zabijał kilka postaci, a ja dzięki temu miałem mniej do rysowania". Ilustracja: okładka pierwszej księgi z przygodami Tytusa. |