To najdziwniejszy konkurs dla rysowników satyrycznych nie tylko z tego powodu, że termin nadsyłania prac wyznaczono na 14 marca, a już 12 marca wręczono nagrodę.
Organizatorzy konkursu "Rysownik Roku", właściciele jednej z agencji rysunkowych, w przeszłości poddawali pod wątpliwość uczciwość werdyktów jury konkursów rysunku satyrycznego. Tym samym stawiali pod znakiem zapytania wiarygodność organizatorów, jurorów oraz laureatów. Dlatego gdy niedawno poinformowali, że zostali organizatorami konkursu rysunku satyrycznego należało przypuszczać, że zrobią wszystko, aby jego zasady organizacyjne i sposób przyznawania nagród były nadzwyczaj przejrzyste. Tymczasem już 12 marca 2010 r. zaprezentowano zdjęcia z wręczenia nagrody, w siedzibie redakcji dziennika "Rzeczpospolita". Na 2 dni przed terminem zakończenia przyjmowania konkursowych prac i na 3 dni przed zapowiedzianymi obradami jury.
Jednak po dokładniejszym przeczytaniu informacji okazuje się, że rozstrzygnięty 12 marca konkurs to nie jest konkurs na "Rysownika Roku", ale konkurs na "Rysunek Roku". Czyli organizatorzy konkursu "Rysownik Roku" niespodziewanie dla wszystkich zorganizowali i rozstrzygnęli drugi, niezapowiedziany wcześniej konkurs. Nie mający żadnego regulaminu, o bardzo podobnej nazwie do konkursu "Rysownik Roku". I w tym ich prywatnym konkursie to nie jurorzy, ale oni sami, zdecydowali o nagrodzie.
Co ciekawe, na "nagrodzie" ich prywatnego konkursu "Rysunek Roku", którą jest... rysunek jednego z dwóch organizatorów, znajdują się narysowane odręcznie logotypy różnych firm. Tych samych firm, które firmują konkurs "Rysownik Roku" czyli inny konkurs.
Jesteśmy przekonani, że redakcja dziennika "Rzeczpospolita" w której wręczono nagrodę, jej dziennikarze oraz sam laureat (których zdjęcia umieszczono w internecie obok zdjęć organizatorów konkursu), nie mają świadomości, że jest to prywatny konkurs, za którym stoją jedynie dwaj rysownicy, szukający znajomości w kolejnej redakcji.
Dodajmy, że na oficjalnej stronie internetowej konkursu "Rysownik Roku", przynajmniej do chwili obecnej, nie ma jakiejkolwiek wzmianki o konkursie "Rysunek Roku". A nagroda w konkursie "Rysownik Roku" w wysokości 5 tys. złotych, jak zapowiedziano w regulaminie "jest jedna i niepodzielna". Zatem nie ma wątpliwości, że rozstrzygnięty już konkurs "Rysunek Roku" i "Rysownik Roku" (którego jury, jak zapowiedziano, spotka się 15 marca) to dwa oddzielne konkursy.
Przed jurorami twardy orzech do zgryzienia. Czy będzie im wypadało nagrodzić tytułem "Rysownika Roku" innego twórcę niż autora "Rysunku Roku" czyli ośmielą się mieć inne zdanie niż organizatorzy, którzy zaprosili ich do jurorowania?
Na zdjęciu: mowa ciała jednego z we organizatorów konkursu "Rysownik Roku" oraz konkursu "Rysunek Roku" zdradza wszystko: Jurorzy? Nie, ja tu rządzę!
Przeczytaj też:
• Rysownik Roku - Ściema Roku
• Raczkowski Rysownikiem Roku, szum medialny