Wrogowie karykatur Mahometa na odpuszczają. 1 stycznia duńska policja postrzeliła Somalijczyka, który chciał wykonać wyrok śmierci na karykaturzystę Kurta Westergaarda.
Pisaliśmy o międzynarodowym skandalu, będącym wynikiem publikacji w 2006 roku karykatur Mahometa w duńskim dzienniku "Jyllands-Posten" oraz w innych europejskich gazetach. Także o planowanym zamachu na duńskiego i szwedzkiego karykaturzystę po ustanowieniu przez Al Kaidę wysokiej nagrody za ich zgładzenie. W lutym 2009 r. aresztowano w Danii kilka osób, które miały wykonać wyrok śmierci na karykaturzyście. Na szczęście karykaturzysta Kurt Westergaard, autor najsłynniejszej karykatury Mahometa, wciąż jest pod opieką duńskiej policji. A to, co się stało wczoraj pokazuje, że Westergaard być długo jeszcze będzie żył pod ochroną policji, w obawie przed wykonaniem wyroku śmierci.
1 stycznia 2010 r. do domu karykaturzysty Kurta Westergaarda w duńskim mieście Aarhus wdarł się zamachowiec, 28-latni Somalijczyk. Przy użyciu siekiery sforsował drzwi domu i chciał nią pozbawić życia karykaturzystę. Ten skrył się w specjalnym pomieszczeniu, przygotowanym na wypadek ataku, skąd zatelefonował po policję. Gdy zamach się nie udał, Somalijczyk próbował zaatakować siekierą jednego z przybyłych na miejsce duńskich policjantów. Policja użyła broni, a zamachowiec został postrzelony. Zatrzymano go pod zarzutem próby zamordowania Westergaarda i policjanta.
Jak ustalono, zatrzymany Somalijczyk miał bliskie kontakty z organizacjami terrorystycznymi, w tym z przywódcami Al-Kaidy w Afryce Wschodniej.
- To nie tylko atak na Kurta Westergaarda, lecz także na nasze otwarte społeczeństwo i naszą demokrację - powiedział duński premier
Lars Loekke Rasmussen.