| O kabarecie i satyrze |
2008-04-08 |
| |
O kondycji polskiego kabaretu, poczuciu humoru oraz o Kabarecie Moralnego Niepokoju - cytujemy kilka wypowiedzi Przemysława Borkowskiego z jego wywiadu dla tygodnika "Przegląd".
W najnowszym numerze tygodnika "Przegląd" znajdujemy interesującą rozmowę z Przemysławem Borkowskim (ur. 1973), jednym z członków Kabaretu Moralnego Niepokoju. Wywiad zatytułowano "Będzie tylko śmiesznie". Oto kilka fragmentów wypowiedzi Borkowskiego.
O satyrze okresu Kaczyńskich • W ciągu dwóch lat rządów partii Kaczyńskich pojawiło się rzeczywiście dużo dowcipów politycznych, ale głównie w internecie i obiegu SMS-owym. Nie można jednak mówić, że ten okres wpłynął jakoś znacząco na kabaret jako gatunek sztuki. Nie nastąpiła wielka fala powrotu kabaretu politycznego. Na pewno w programach kabaretowych było więcej żartów politycznych, ale nie była to jakaś eksplozja. Proszę też zwrócić uwagę, że w momencie, gdy PiS straciło władzę, fala kpin i żartów politycznych opadła.
O polskim poczuciu humoru • Mam bardzo dobre wrażenia. Nie zabrzmi to skromnie, ale akurat z naszego kabaretu ludzie śmieją się dosyć mocno, mamy pełne sale rozbawionej publiczności. Z tej perspektywy mogę powiedzieć, że nie jesteśmy społeczeństwem ponuraków, choć taki wizerunek do nas przylgnął. Poza tym myślę, że dziś nie jest tak, że jak studenci się śmieją, to już robotnicy nie, co oznacza, że poziom humoru jest wyrównany, bywa wyższy od średniego i jest dosyć powszechnie akceptowany i przyjmowany. Co więcej, coraz częściej widzę, patrząc nie tylko na własne doświadczenia, ale także na inne kabarety, że kiepskie żarty się nie utrzymują, bo publiczność ich po prostu nie kupuje.
O humorze i przyzwoitości • Polacy, mimo że tyle mówi się o polskim antysemityzmie, mają wysoko podniesioną poprzeczkę przyzwoitości. Dotyczy to także dowcipów mocno wulgarnych czy nawet kontrowersyjnych.
O Polsce "B" • Między tym politycznym młotem a show-biznesowym kowadłem bardzo dobrze być kabareciarzem. Kabaret często jest dziś jedynym rodzajem kultury, który zjawia się w wielu małych miejscowościach, o czym mało wiedzą ludzie mieszkający na co dzień w dużych metropoliach. W tzw. Polsce B życie wygląda zupełnie inaczej. Często z naszą grupą bywamy w miejscowościach, gdzie po prostu nie ma innych rozrywek kulturalnych, bo nikt tam nie przyjeżdża z wyjątkiem zespołów popowych, które raczej trudno zaliczyć do zjawisk kultury. I ludzie nam mówią, że jesteśmy dla nich jedynym wydarzeniem od roku.
Na zdjęciu: P.Borkowski, z występu KMN w Lubomierzu, rok 2003. Foto: Sadurski |
| |
Wyślij /
Wydrukuj /
Dodaj newsa /
Zgłoś błąd /
Satyra gratis /
Kanał RSS
słowa kluczowe: kabarety, poczucie humoru, satyra
|
| |
prawa autorskie
|
| |
| Losowe newsy z tego działu: |
| |
|
|
|