| Pan Mariolka z kabaretu |
2008-09-09 |
| |
Wszyscy miłośnicy kabaretu znają już postać Mariolki, w którą przebiera się członek kabaretu Paranienormalni. Przeczytaj kilka ciekawostek na temat Mariolki i kabaretu.
Super Express przeprowadził wywiad z Igorem Kwiatkowskim (30 l.) z kabaretu Paranienormalni, który na scenie wystepuje m.in. jako Mariolka. Kwiatkowski mieszka w Jeleniej Górze, jest żonaty, do niedawna pracował jako kucharz. W tej samej knajpie jako didżej pracował też drugi członek kabaretu, Robert Motyka (l. 34). W kabarecie występuje też Rafał Kadłucki (l. 36).
• Kiedyś byłem zwyczajnym kucharzem, w dodatku bardzo lichym. Byłem także magazynierem oraz wykładowcą... napojów gazowanych alkoholowych w markecie. W każdej pracy ostatni do roboty, a pierwszy do wygłupów. A teraz mi jeszcze za te wygłupy płacą.
• Pierwowzorem Mariolki była brunetka. Miała na imię Ewa i jej sztandarowym tekstem było "ja pyrtolę". Poznałem ją w Warszawie. Zapamiętałem jej teksty, ruchy i przywiozłem je do Jeleniej Góry. Takie dziewczyny są wszędzie. (...) Zainspirowały mnie. Były to przeważnie dziewczyny dresiarzy. Ich sztandarowy tekst, to: "Musisz się k...a szanować, wiesz".
• Mariolka, mimo że jest głupiutka, jest też urocza. Zależy nam, żeby się ją lubiło i dlatego nie poruszamy wątków seksualnych, nie podkreślamy też, że jest rozwiązła.
Igor powiedział, że na potrzeby sceniczne raz na paznokcie założył sobie tipsy. - Musiałem kupić od razu dwa komplety, bo na moje szerokie paluchy wchodziły jedynie paznokcie z tych największych palców.
Sceniczny sweterek Mariolki Igor kupił kiedyś w lumpeksie. - Już się dziury porobiły, muszę go cerować, ale warto, bo jest nie do podrobienia. A gdy "Mariolka" na scenie zobaczy kogoś ubranego w podobny sweterek, podbiega do niego z piskiem i wita się.
O zabawnych pomyłkach • Ostatnio pani na stacji benzynowej wzięła mnie za faceta, który prowadzi studio lotto w Polsacie. Czasami ludzie podchodzą i pytają się: "Przepraszam! Czy to pan Mariolka?". Na każdym kroku zastanawiają się głośno, czy ja to ja. Najczęściej są to właśnie chłopaki takich Mariolek, młode karki w sportowych samochodach. Słyszę: "K..., to chyba Mariolka". Oglądają mnie wtedy jak jakiegoś konia albo samochód. Czuję się wtedy jak małpa w zoo. Są to jednak sporadyczne przypadki.
• Spotkałem raz w Jeleniej Górze kolesia. Odkurzałem samochód, a on kręcił się, kręcił, aż w końcu zagadał: "Mariolka nie wie, jak się to uruchamia?". Czuł wyższość i był fantastycznie bezczelny. Mówił, że na imprezach jest najśmieszniejszy ze wszystkich i że najlepiej opowiada kawały. Poprosił o radę, jak zrobić karierę.
Inne ciekawostki • Pierwszy występ mieliśmy na weselu kolegi.
• Kiedyś był miesiąc, że mieliśmy 22 występy. Pod koniec nasze morale było fatalne. Czuliśmy się, jakbyśmy pracowali na ksero. Dlatego podziwiam zespół Feel. Czytam, że od kilku miesięcy koncertują codziennie.
• Kiedyś podszedł do nas Jacek Federowicz i spytał, czy jesteśmy aktorami. Nie chciał uwierzyć, że żadnych aktorskich szkół nie kończyliśmy i że istniejemy zaledwie od kilku miesięcy. Był to dla nas olbrzymi komplement.
• Igor Kwiatkowski pracował przez jakiś czas w Warszawie w Radiu Roxy FM.
Na zdjęciu: Igor Kwiatkowski. Foto: paranienormalni.com |
| |
Wyślij /
Wydrukuj /
Dodaj newsa /
Zgłoś błąd /
Satyra gratis /
Kanał RSS
słowa kluczowe: anegdoty, Jelenia Góra, kabarety, kobiety, Paranienormalni, praca
|
| |
prawa autorskie
|
| |
| Losowe newsy z tego działu: |
| |
|
|
|