Wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa wtargnęła na scenę w trakcie występu kabaretu Klika, bo satyrycy żartowali z jej szefa, ministra Ziobro.
Marek Sobczak i Antoni Szpak z kabaretu Klika ten występ będą pamiętać długo. Zaproszono ich do Nowego Dworu koło Sycowa (woj. dolnośląskie) na występ podczas dożynek. Satyrycy z Kliki, słyną z ciętego języka i z tego, że nie popuszczają żadnej władzy, niezależnie jaka partia jest u władzy. Nic więc dziwnego, że tematem ich żartów obecnie jest m.in. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. To właśnie w chwili, gdy kabaret Klika żartował z ministra Ziobro, na scenę niespodziewanie wtargneła jakaś wzburzona kobieta. Wyrwała mikrofon jednemu z satyryków, przerwając występ. Wywiązała się pyskówka między nią a satyrykami, powodując salwy śmiechu wśród publiczności. Jak twierdzi Antoni Szpak, groziła, mówiac coś o kajdankach. Szybko okazało się, że tajemniczą osobą, której nie spodobał się występ kabaretu Klika, jest pani wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa.
- Poczucie humoru mam, ale są pewne granice - powiedziała później dziennikarzowi Super Expressu pani minister. Zdradziła też, że skończyło się całkiem miło, a nawet dostała autograf od satyryków. Twierdziła, że z jej strony był to tylko żart. Czy aby na pewno?
Foto: www.kabaret-klika.prv.pl
Zobacz też:
• Kabarety w Sadurski.com
• Skecze kabaretów w Sadurski.com