Humor • Rozrywka • Dowcipy Ciekawostki • Satyra • Skandale • Polski portal satyryczny  humor   newsy   kontakt do Sadurski.com
dowcip,dowcipy,humor,sms,polski,polskie,gry,flash,galeria rysunku,rysunki,rysunek satyryczny,serwis
Dziś jest: wtorek, 30. maja 2017 r.
szukaj:
  w:
Dodaj do Ulubionych!
Pół miliona wizyt co miesiąc :-) Codziennie nowości - satyryk Szczepan Sadurski zaprasza.
Polonia. Podróże. Rozrywka.

Newsy
Komentarze satyryczne. Rozrywka i humor. Ciekawostki i anegdoty. Satyra i satyrycy.

 

Satyra Absurdy Ciekawostki
Partia Dobrego Humoru - Good Humor Party
Szczepan Sadurski
Kabarety Satyrycy Śmiech
Rysunek satyryczny Karykatura
Komiksy
Najnowsze / Najpopularniejsze / Losowy news / Dodaj newsa / RSS
Tu jesteś: Newsy / Kabarety Satyrycy Śmiech
Wyszukaj w treści i słowach kluczowych:

Kabarety Satyrycy Śmiech

Tym: Nie udzielam wywiadów 2012-11-26
Tym: Nie udzielam wywiadów Ze Stanisławem Tymem rozmawia Marek Różycki jr.

- Nie wiem, czy mnie Pan jeszcze pamięta… (jest nawet taka piosenka…). Rozmawialiśmy kilka razy na planach filmowych Stanisława Barei. Ja grałem – oczywiście – epizody lub statystowałem, by napisać tekst dla „Tygodnika Kulturalnego” : „Statysta czyli osoba grająca…” Trzykrotnie zaprosiłem Pana do „Hybryd” – do naszego Ośrodka Dyskusyjnego…

• Przykro mi, ale nie pamiętam… Wie Pan, wielu ludzi mi się kłania… A ja pamięć mam dobrą, tylko krótką… Mówią obecnie, że krótka pamięć i dobre zdrowie – są gwarancją sukcesu…

- Rozumiem… Nigdy nie byłem kimś znaczącym… Nie to, co Pan: autor, aktor, współreżyser, reżyser, satyryk, felietonista, były student chemii, PWST, SGGW, robotnik u Wedla, rolnik… Kim Pan jest, Panie Tym?...

• Zaledwie drugi raz mam takie pytanie w życiu… Jak panu wiadomo albo i nie wiadomo, postanowiłem wynieść się z Warszawy za granicę. Za granicę województwa, daleko, 300 kilometrów na północ. W związku z tym zacząłem w pewnym czasie studiować technikum rolnicze, ukończyłem kurs rolniczy. Nabyłem gospodarkę na wsi, taką niewielką – pięć hektarów… Naczelnik mojej gminy, bardzo miły, sympatyczny, bardzo mi pomagający, nie mógł mnie zaszufladkować. Bo to tak: przyjeżdżam, wracam, znikam ze wsi, jestem, nie jestem… Sołtys przychodzi do mnie z jakąś sprawą, mnie akurat nie ma, bo jestem w Warszawie, albo występowałem w „Podwieczorku przy mikrofonie”, albo mam jakiś film, w którym gram i nagle wracam, bo mam żniwa, i tak to w kółko trwa… Powoli się stąd wynoszę, a tam przenoszę, ale ciężko zerwać te więzy z Warszawą…

- ???...


• Co w stolicy trochę grosza zarobię, to na wsi ten pieniądz wydam. I tak w kółko. Kiedyś właśnie byłem z wizytą u mojego naczelnika z pytaniem, czy mógłby mi w pewnej sprawie pomóc. I tak rozmawiamy o moich kłopotach, że tego nie ma, że owego nie ma i naczelnik tak patrzy na mnie i mówi w pewnej chwili tak: ” - Wie pan, ja w ogóle to nie wiem właściwie, jak to jest z panem. Co pan właściwie jest?!... Czy pan jest rolnik, czy pan jest artysta, czy pan jest urzędnik?... Raz pan jest tutaj, zaraz pana nie ma!..” Ja mu na to mówię: Przecież ja nic złego nie robię. „ – Ja wiem, ale chciałbym wiedzieć, jak to właściwie z panem jest.” Jemu to było strasznie potrzebne, żebym ja się zdefiniował i zaszufladkował… A ja panu prywatnie powiem: całe moje dotychczasowe życie poświęciłem praktycznie temu, żeby się nie dać zdefiniować. Dużą część energii w życiu poświęcam na to, żebym ja nie wiedział, kto ja jestem i żeby inni nie wiedzieli… TYLE NADZIEI, ILE NIEWIADOMEJ. Jak się już wszystko rozwiąże, to już nie ma o czym mówić…

- Kiedy poprosiłem o rozmowę, powiedział Pan, że nie udziela wywiadów. Ja to świetnie rozumiem… Czyżby zabierał Pan głos wyłącznie na temat i w sprawach bliźnich?...

• Nie. Nie udzielam wywiadów z kilkunastu powodów i wiele by o nich mówić. W większości wypadków spotykam się z ŻURNALISTAMI – tak ich już określam – zawodowymi. Oni mają dużą łatwość w rozmowie i taką, wie pan, butność i pewność siebie… W tych pytaniach to właściwie nie ma żadnych problemów, nie ma żadnych wątpliwości… ONI WSZYSTKO WIEDZĄ, ONI WSZYSTKO UMIEJĄ, ONI WSZYSTKO POTRAFIĄ… WŁAŚCIWIE – TO ONI ZNAJĄ NAWET MOJE ODPOWIEDZI, ALBO ODPOWIADAJĄ ZA MNIE… Chodzi im tylko o to, żebym ja je potwierdził i podpisał własnym nazwiskiem. „Obserwując pańskie przygody filmowe można stwierdzić, że pan preferuje…” – i gada taki podobne fanfarony, i duperele. Wszystko takie mądre; same „ą” i „ę”. Ja patrzę na niego i mam wielką ochotę odejść.

- Pamięta Pan taką piosenkę: „Nie odchodź, Miły, nie odchodź?...” Ale do rzeczy… Jak określiłby Pan ważne zadanie, a nawet misję satyryka – szczególnie w naszym „ukochany kraj, umiłowany kraj”?…


• Tak samo, jak każdego innego piszącego – PISAĆ PRAWDĘ I NIE BAĆ SIĘ! Widzi pan, u nas zawód satyryka jest bardzo trudny, dlatego, że u nas istnieje cała masa tabu i „świętych krów” oraz niemożliwości niejako „z definicji”. Jeżeli zaś pewne warstwy literatury zostały wyrugowane, jeżeli zostały zanegowane, jeżeli są one w zaniku, jeżeli nastąpiła atrofia pewnych sposobów pisania i… myślenia ludzi – w tym momencie literatura jest niepełna! Musi istnieć literatura satyryczna, tak jak musi istnieć nieskłamana literatura dramatyczna na temat rzeczywistości, musi istnieć literatura tragiczna, także – lekka, bulwarowa, powieść, nowela. Tylko potrzebna jest równowaga bez przegięcia i DOSTĘPNOŚĆ a także stała praca u podstaw, polegająca na wyrabianiu w społeczeństwie dobrych gustów i zapotrzebowań; swoistego głodu na PRZEKAZ literacki, satyryczny, dramatyczny z wyższych półek wziętych! Literatura satyryczna zajmuje takie samo miejsce, jak każda inna – ani mniej, ani bardziej eksponowane. Wszystkie gatunki literatury są tak samo ważne i trudno je rozdzielić, że ta jest satyryczna, a tamta – dramatyczna, a owa – bulwarowa. One się wszystkie przenikają wzajemnie. Można w sposób satyryczny napisać bardzo dobrą powieść kryminalną, która będzie jednocześnie powieścią tragiczną mimo wszystko.

- Powróćmy może jeszcze do owej pozycji satyryka w społeczeństwie. Powiedział ktoś, że satyryk na rację bytu, dopóki istnieją ludzie, którzy sądzą, że wszystko, co czyni się z poważną miną – jest rozsądne i nie podlega dyskusji… Tych ludzi nam – w zastraszającym tempie – przybywa, niestety… Obnoszą wszędzie rozdęty patos pustki swej osobowości i… wielu daje się na to nabrać… A już szczególnie – w polityce…

• Jest takie zdanie Swifta, nie pamiętam dosłownie, ale chodzi o sens: „Ludzie, którzy w życiu kierują się uczuciem, czują ten świat bardzo tragicznie; ludzie, którzy kierują się rozumem, widzą to wszystko strasznie śmieszne.” Prawda najpewniej leży pośrodku, ale jest faktem, że jeżeli starać się to wszystko zrozumieć, pojąć i czynić w tym kierunku wysiłki – to jest to strasznie śmieszne…

U nas bardzo wiele rzeczy nadaje się do satyry, w związku z czym zawód satyryka jest trudny do uprawiania. Ci poważni odbiorcy, a jest ich bardzo, bardzo wielu, czują się szalenie ugodzeni w te ich rozdęte i nadęte ambicje; ich wielka miłość własna jest wystawiona na ciężką próbę, jeżeli coś jest wyśmiane i „zaatakowane” przez satyryka.

- Ludzie lubią się śmiać. Z innych… Takie jest zdanie wielu satyryków. Pan natomiast stwierdził, że gdy robi się u nas komedię, której bohaterem jest – dla przykładu – kolejarz lubiący wypić i bijący żonę, to zaraz protestują przeciw temu kolejarze, dowodząc, iż taki osobnik w tej branży nie pracuje i wypraszają sobie podobne insynuacje… Jak w takim systemie zależności uprawiać gatunek dramatu obejmujący utwory o charakterze satyryczno-obyczajowym?...

• Ideałem takiego systemu byłoby nie uprawiać tej dziedziny i wszystko traktować na serio. Uważam jednak, że jest rzeczą potrzebną i celową uprawiać działalność satyryczną i komediową – komediopisarstwo, wbrew powszechnie przyjętym zwyczajom. System, o którym mówię, chroni się wzajemnie w sposób bardzo sztuczny, dość żałosny i nieprawidłowy. Każdy władca potrzebuje przecież Stańczyka, który by go trzymał przy zdrowych zmysłach… By nie „uleciał jak balon” nad mocno skrzeczącą rzeczywistością… U nas jest wiele rzeczy postawionych na głowie; na przykład satyryk jest winien, że koleje są niepunktualne, że ludzie na odpowiedzialnych stanowiskach – nie są fachowcami i opowiadają społeczeństwu bajki lub głupoty… itd. itd. A to tylko przecież wyimek problemu!

- Moim zdaniem satyra – to bardzo często „piana bezsilności”…

• Zapewne bywa i tak… Pyta pan jak tę satyrę uprawiać? Przy pisaniu bardzo ważne jest, by zabić w sobie tego cenzora prywatnego – autocenzora – i zdobyć się na odwagę sformułowań wbrew wszystkiemu. Piszący, który się zacznie samo-kontrolować, właściwie podciął sobie gardło – to znaczy ostrze pióra sobie podciął. To jest najgroźniejsze, co może być!

- Humorysta rozśmiesza, satyryk – ośmiesza... Wśród typów twórczości satyrycznej występuje obecnie głównie tak zwana – satyra interwencyjna, odsłaniająca niedomogi życia codziennego. A co z satyrą literacką, polityczną?

• Satyra to musi być coś, co atakuje, co dotyczy personalnie i indywidualnie jakichś zjawisk z codzienności, które natychmiast się kojarzą – mają swoje asocjacje dla inteligentnych, obytych z literaturą i kulturą odbiorców. Satyra to jest właściwie jeden gatunek. To jest ostry dowcip, humor ośmieszający wady i przywary ludzkie, wszelkie ułomności natury ludzkiej, naganne sposoby postępowania i poglądy, obyczajowość, stosunki społeczne i polityczne. Satyra zawsze musi mieć odniesienie do rzeczywistości. To jest STAŃCZYKOWANIE „NA KONTRZE DO…”. To cały czas mówienie dowcipów przy królu i to dowcipów ostrych! Obowiązkiem satyryka jest właśnie mówienie tych dowcipów na kontrze do króla… To niejako sprowadzanie go na ziemię z jego wyżyn zacudowania się sobą, swoją wielkością i… „mniemanologią stosowaną”, jaką on się posługuje!

- Funkcjonuje opinia, że Satyryk to obrażony idealista…

• Tak było zawsze. Obowiązkiem satyryka na całym świecie jest śmiać się z zarządzeń administracji, rozmaitych ustaw i regulaminów itd. To nie o to chodzi, że zarządzenia są zawsze głupie, idiotyczne, że zawsze bez sensu, choć – niestety – dość często… Po prostu jest to wprowadzenie NOWEGO WYMIARU, nowego punktu widzenia spraw. Nie znaczy to bynajmniej, że trzeba to wszystko gruntownie zmieniać, że jest to całkowicie do zanegowania. Nie w tym rzecz! Jest to – powtarzam – pewne DOPEŁNIENIE WIZERUNKU, nowy sposób widzenia spraw, dopełnienie obrazu. Nowy wymiar!...

- Chyba tak też to widzieli Twórcy o zacięciu satyrycznym, z którymi pan był współtworzył satyrę – szczególnie: reżyser Stanisław Bareja, Edward Dziewoński, dla których pisał Pan teksty oraz Mistrz Wojciech Młynarski i inni Wielcy w tym Rzemiośle – Misji w społeczeństwie…

• Obowiązkiem satyryka jest wspomagać rzeczywistość, ludzi, władzę, wszystkich – w tym nowym spojrzeniu, w tym kpieniu, w tym najostrzejszym, rzetelnym, uczciwym wyśmiewaniu. Obowiązkiem satyryka w Polsce jest to samo. Ja muszę się z tych obowiązków wywiązywać, bo są to obowiązki ponadczasowe i ponadnarodowe, a nawet – ponad-ustrojowe! To jest nasza wspólna satyryczna rola, misja, obowiązek, nasze zadanie – z którego również nas kiedyś pokolenia rozliczą…

- Krążą pogłoski, jakoby istniał kiedyś studencki TEATR STS…

 • Nie istniał. Nie istniał na pewno. Wszelkie podejrzenia, że teatr ten dał ponad 60 prapremier polskich sztuk współczesnych, składanek satyrycznych itd. są całkowicie wyssane z palca! Z brudnego palucha.. Nie było takiego teatru, nie było takiej sceny, nie było takich autorów jak: Jarecki, Abramow, Drawicz, Osiecka, Tenenbaum, Dąbrowski; nie było takich kompozytorów, jak Marek Lusztig, nie było takich występujących, jak : Pracz, Utrata, Malecha. Nie było także takiego adresu – Świerczewskiego 76, nie było takiego telefonu: 31 – 14 – 67. To jest wszystko rzeczywiście nieprawda i ja to mogę poświadczyć podpisem. Wiem to najlepiej, bo kilkanaście lat brałem udział w pracach tego teatru.

- Mówi się czasem, że tragedią artysty, także artysty satyryka, jest niemożność zrealizowania ideału, zrealizowania swej sztuki. Jednak OBECNIE… odnoszę takie wrażenie, że prawdziwą tragedią prześladującą większość naszych artystów – także tych podszywających się pod satyryków – jest, niestety, zbyt całkowita realizacja ich ideału… lecz pozbawiona Talentu.

• Uważam, że u nas obecnie tak naprawdę to właściwie w ogóle satyryków już nie ma. W związku z czym mówienie o artystach satyrykach jest nieporozumieniem. My jesteśmy obecnie zbyt dbali o wygodę. Oczywiście, są faceci, którzy starają się przebić – i z ogromnym szacunkiem, z wielką powagą trzeba traktować te wysiłki i te próby. Natomiast satyra u nas praktycznie nie istnieje. Używa się więc chętnie słowa, określenia „satyra”, ponieważ ono nieźle brzmi i daje takie przekonanie, że jeśli jest słowo, to jest i desygnat…

- Dotychczas Pana działania sprowadzały się chyba do czegoś takiego, jak wytaczanie ludziom procesu myślenia. A to bardzo trudne zadanie!... jeśli te działania i „zabiegi przekazu” nie trafiają na „żyzne podglebie” – jeno po wielekroć na beton, piach i bagno…

• Zacznę odpowiedź od pieca: miałem szczęście w swoim życiu zetknąć się z kilkoma ważnymi grupami, wspaniałymi ludźmi, to znaczy: miałem szczęście, że byłem w jednym teatrze, który nie istniał – mam na myśli STS – była to bardzo ważna i silna grupa społecznego działania. Miałem szczęście być – w małym stopniu, ale jednak – autorem i wykonawcą w kabarecie „Owca”, który uważam za jedne z najważniejszych dokonań satyrycznych. Miałem szczęście brać udział w takim filmie, jak „Rejs”, który również uważam za jeden z ważniejszych filmów. Patrzę na te sprawy jako człowiek, któremu od zawsze marzyła się Satyra przez wielkie „S”, ale także – dowcipkowanie i przedrzeźnianie – więc ja miałem to wybitne szczęście w życiu. Mnie się akurat udało, powiodło, los był mi ogromnie łaskawy – nie wiem dlaczego. Wiem natomiast, że muszę te sprzyjające okoliczności, które mnie ukształtowały, wykorzystywać – póki żyję. Czy poprzez wytaczanie ludziom procesu myślenia?... Można to nazwać inaczej – „BYCIE LUSTREM DLA SPOŁECZEŃSTWA”.

- !!!...


• To też jest dobra nazwa, ale trzymajmy się już tego lustra. Są tacy, którzy się w tym lustrze przeglądają i inni – którzy w to lustro rzucają, czym popadnie… Ponieważ oni myślą tak: jak stłuczemy lustro, TO JUŻ NIE BĘDZIEMY TACY, JAK SIĘ W NIM WIDZIMY… Wtedy będziemy zupełnie inni…

- To jak jest z tą satyrą naprawdę?...

• Jest dokładnie tak jak z powietrzem.

- Satyra to powietrze, którym się oddycha, rozumiem… Ale ja obecnie coraz ciężej oddycham a właściwie – ledwo już zipię i czuję, że zrobiono nam przerwę w oddychaniu!...

• Tak. Powiedzmy, że satyra to tlen. Uważam, że nie możemy oddychać azotem. Nie przypuszczam, żeby to było w ogóle możliwe.

- Ma Pan jakąś rurkę? To ja się choć podłączę….


Ze Stanisławem Tymem rozmawiał Marek Różycki jr

foto: Wikipedia


/   Wyślij / Wydrukuj / Dodaj newsa / Zgłoś błąd / Kanał RSS


Słowa kluczowe: satyrycy, Stanisław Tym, wywiady
prawa autorskie

Losowe newsy z tego działu:
Stand-up i Skecz-up
Stand-up i Skecz-up 21-23 kwietnia 2010 r. w Warszawie odbędzie się Stand Up Festiwal, a 21 kwietnia w Poznaniu druga edycja przeglądu kabaretowego Skecz-Up. »
Pinezki - satyra ciężkiego kalibru
Pinezki - satyra ciężkiego kalibru W portalu Sadurski.com recenzja pierwszego numeru pisma satyrycznego "Pinezki".  »
Skucha i Długi
Skucha i Długi Piotr Skucha z kabaretu Długi udzielił wywiadu dla dziennika "Polska Dziennik Zachodni". Cytujemy najciekawsze fragmenty. »
IX Satyrykon Śrem się śmieje - regulamin
IX Satyrykon Śrem się śmieje - regulamin Prześmiewców naszej rzeczywistości zapraszamy do udziału w turnieju stand-up. Zgłoszenia: do 19 kwietnia 2013 r.  »
Kraków 25 maja kabarety
Kraków 25 maja kabarety Uwaga, miłośnicy kabaretu. Kraków, Scena Moliere (ul. Szewska 4), 25 maja o 19-ej wystąpią: Kabaret Marka Grabiego, Kabaret Który i Kabaret PUK.  »
Podobne newsy:
Festiwal Radości i Uśmiechu
Sexi kabaret i konkurs
Satyra w TVN Warszawa
Początki kabaretu
Marzenia Dańca
Nie będzie Szymon Majewski Show
Złote Przeboje Ani Mru Mru
Moja Lista Kabaretowa
Satyrycy w reklamie kolejnego banku
Śmiech w walce z rakiem
Najpopularniejsze newsy:
Pan Mariolka z kabaretu
Byzuch - komedia śląska
Będzie polski uśmiech
Najlepsze cytaty z komedii
Pakosińska w Playboyu
Formacja Chatelet wydaje dvd
Palindromy - co to takiego?
Dostawca uśmiechu – Drozda
Moja Lista Kabaretowa
Kabaret Łowcy.B wywiad

Tym: Nie udzielam wywiadów -

Wszystkie tagi

   • Newsy: archiwum Newsy - współpraca

 

Dzień Dobry Humor
Mówię poważnie
Do właściciela stacji benzynowej przychodzi jakiś facet i pyta.
- Czy potrzebuje pan ludzi do pracy?
- Nie, mam komplet, nawet o dwie osoby za dużo....
przeczytaj cały »


Rysowanie karykatur




Translate this page:








 Nowe humory
Co jest na fladze Mozambiku, jaka odległość do środka Ziemi...
Największy ziemniak świata
Gdzie jest zabroniona Coca-Cola, pierwsze piwo w puszce...
Nastolatek Fidel Castro, mandatowy rekordzista...
Alaska. Oryginalny żart primaaprilisowy
 Nowe newsy
Karykaturzyści ponownie nalecą na Korfantów.
Michał Graczyk - wystawa w Białej
Wrzuć na luz 2017
Białystok. Rysunkowa rewolucja
Załóż domenę na Antarktydzie
Konkurs rysunku satyrycznego w Kolumbii
Starożytni astronauci - konkurs
Komiksowa wystawa w Wałbrzychu
Konkurs - Manufaktura Satyry 2017
Cztery pory karykatury 2017
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 
 Nowa satyra
Grunt to rodzinka
Fraszki o kobietach
Limeryki i rymowanki
Czego nie wiem
Satyryczne podsumowanie marca 2016
Fraszki: Kameleon, Hasło nieudaczników...
 Losowe obrazki
WW-limeryki B.M.Moniuszko Jarosław Wojtasiński - rysownik
Profesor Zenon Pudłowski Najstarsze polskie miasto
 Losowe filmy
Najmądrzejsza papuga świata
Koszykarskie sztuczki
Do góry nogami
Jachim Presents cz.1
Domino w biurze
Tetris Ninja
Śmieszne wypadki
Magik
 Losowe dowcipy
Kupił miasteczko na eBay'u
Skaldowie w ZSRR
Einstein rozmawia z komikiem
Ha-hasła - 199
Posłowie i mandaty
Co ty wiesz o Lindowaniu?
 Podróże po świecie
Ar-Rab al-Chali - największa pustynia na świecie
Ciekawostki - turystyka i podróże (9)
Fort Al Jalali, Oman
West Babylon, NY, USA
Atlantic City - ciekawostki część 2
Opactwo Westminsterskie w Londynie - ciekawostki
 
Śmieszne filmy
Humor Joe Monstera
Domowe sposoby
Centrum Twojego pupila
Sadurski.com / kontakt / reklama / dla mediów / biznes oferty / patronat / współpraca / partnerzy