Humor • Rozrywka • Dowcipy Ciekawostki • Satyra • Skandale • Polski portal satyryczny  humor   newsy   kontakt do Sadurski.com
dowcip,dowcipy,humor,sms,polski,polskie,gry,flash,galeria rysunku,rysunki,rysunek satyryczny,serwis
Dziś jest: niedziela, 23. kwietnia 2017 r.
szukaj:
  w:
Dodaj do Ulubionych!
Pół miliona wizyt co miesiąc :-) Codziennie nowości - satyryk Szczepan Sadurski zaprasza.
Polonia. Podróże. Rozrywka.

Newsy
Komentarze satyryczne. Rozrywka i humor. Ciekawostki i anegdoty. Satyra i satyrycy.

 

Satyra Absurdy Ciekawostki
Partia Dobrego Humoru - Good Humor Party
Szczepan Sadurski
Kabarety Satyrycy Śmiech
Rysunek satyryczny Karykatura
Komiksy
Najnowsze / Najpopularniejsze / Losowy news / Dodaj newsa / RSS
Tu jesteś: Newsy / Kabarety Satyrycy Śmiech
Wyszukaj w treści i słowach kluczowych:

Kabarety Satyrycy Śmiech

Dostawca uśmiechu – Drozda 2008-11-11
Dostawca uśmiechu – Drozda Kolejny wywiad portalu satyrycznego Sadurski.com to rozmowa z Tadeuszem Drozdą, jaką przeprowadził Marek Różycki jr.

Dostawca uśmiechu
Z Tadeuszem Drozdą rozmawia Marek Różycki jr


- Jako dyplomowany magister inżynier elektryk – co możesz powiedzieć o napięciach, zwarciach i wyładowaniach?...

• Napięcie – jest to różnica potencjałów. U nas różnice potencjałów są bardzo duże, stąd o spięcia i napięcia niezwykle łatwo. Wielkość prądu jest odwrotnie proporcjonalna do oporu; im opór jest większy – tym prąd mniejszy. Kiedy opór jest równy zeru, następuje spięcie. Dlatego zająłem się przepływem impulsów w ludzkich mózgach, które powodują spięcia i napięcia, i zapobiegam – jak potrafię – wyładowaniom.

- …ale nie jesteś przypadkiem specjalistą od izolacji?...

• Aby nie było spięcia między potencjałami – potrzebna jest izolacja. Właśnie staram się jednemu potencjałowi i drugiemu coś wytłumaczyć…

- Na początku swojej satyryczno-artystycznej drogi zajmowałeś się zwarciami… ciał. To była tematyka dość bezpieczna…

• Tak, już dość dawno temu, kolega Feridun Erol, który wymyślił program publicystyczny „Sekscesy” i zaangażował do niego Krystynę Zielińską, Zygmunta Broniarka oraz kilku innych dziennikarzy – zaproponował mi udział w dyskusji. A ponieważ lubię dyskutować – szczególnie w gronie tak znakomitych fachowców od przekomarzania się – zgodziłem się natychmiast, nie zważając na temat. Spieraliśmy się przez cztery programy, bo okazało się wówczas, na tamte czasy, że seks jest w naszym kraju problemem numer 1. Tym sposobem publiczność uznała mnie za nieskorumpowanego propagatora seksu.

- Jesteś bystrym obserwatorem życia. Twoje estradowe występy oraz programy telewizyjne – łączą w sobie elementy głębszej refleksji i humoru aforyzmów; to błyskotliwe i pełne finezyjnego dowcipu vademecum współczesnego Polaka. Co myślisz o naszych narodowych kompleksach?

• My mamy w stosunku do całego świata kompleks niższości i wyższości zarazem. Bardzo często podróżuję po świecie od Australii po Kanadę i nie znam kraju, na który by się wyjeżdżający Polak zamienił. Tak bez zastrzeżeń i całkowicie. Żeby sytuację tego kraju chciał dokładnie przenieść do nas, żeby tak, jak tam jest, było u nas. Nie ma takiej możliwości! Polacy chcieliby mieć w swoim kraju trochę z USA, trochę z Francji, trochę z Kanady, trochę z Australii, a nawet trochę z Rosji… Taki konglomerat stworzyć z różnych państw – co się komu podoba. Ale ten wymyślony przez nas kraj – to by już zupełnie stał na głowie i – oczywiście – zbankrutował… Tak więc mamy kompleks niższości wobec całego świata, ale jesteśmy przekonani, że dokładnie wszyscy o Polsce i Polakach nieustannie myślą. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że prezydent USA, albo prezydent Rosji – może położyć się spać, zanim nie pomyśli 30 razy o Polsce przed zaśnięciem. Nie mówiąc już o innych mężach stanu… Prawda jest brutalna: jak w ogóle myślą, to rzadko i żeby poprawić sobie humor, albo poczucie własnej wartości…

- Jako scenarzysta, reżyser, konferansjer, tekściarz, który tańczy, śpiewa, recytuje… twierdzisz, że mobilizuje Cię chłodna publiczność. Dlaczego?

• Cechą artysty estradowego jest to, że pragnie podobać się publiczności, ale oczywiście nie na siłę i bez taniego poklasku. Nie lubię publiczności, która od razu akceptuje wszystko. W moich monologach tak układam dowcipy, że są one wielowarstwowe i dopiero trzecia, czwarta pointa jest najmocniejsza. Denerwuje mnie i wybija z rytmu, gdy sala już po pierwszym dowcipie tak ryczy, że ja nie mogę kontynuować występu. Chłodna publiczność – wymagająca, bardziej mnie mobilizuje; podobnie jak niegdyś cenzura, która… powraca w IV RP, szczególnie w państwowej telewizji. Wystarczy, że nadmienię, iż zdjęto mój program „Herbatka u Tadka”, który miał bardzo dużą widownię. Cenzura ma to do siebie, że wysubtelnia i cyzeluje moje teksty, za co byłem i jestem jej niezmiernie wdzięczny. Występuję w różnych salach teatralnych i widowiskowych, wynajmowanych specjalnie na moje koncerty – i muszę powiedzieć, że publiczność niewiele różni się w odbiorze. Czy występuję w Bogatyni czy w Krakowie – praktycznie są to ci sami ludzie.

- Kabaret żyje z tego, że jest źle, ale kiedy jest bardzo źle – przestaje być śmiesznie. Problem zaczyna się w tym miejscu, w którym kończą się dowcipy. Przykład pierwszy z brzegu: w nędzy żyją emeryci, renciści, którzy ciężko przepracowali w swym życiu nawet i ponad 40 lat. Zdrożał prąd, gaz, węgiel, benzyna, leki, a co za tym idzie – wszystko. Natomiast rewaloryzacja świadczeń, tragicznie niskich uposażeń – ma wynieść 5 złotych… To kpiny z człowieka! „Popieramy nasz rząd czynem – umieramy przed terminem!” – tylko tak mogą bronić się żyjący w ubóstwie.

• Rozumiem, że chodzi Ci o tak zwany dwudziesty stopień bezsilności… Ja stosuję taką „kabaretową dyplomację”: ludziom nie można mówić, że jest świetnie, jak jest bardzo źle; wtedy trzeba głosić, że nie jest aż tak źle… A jak jest słabo – to trzeba mówić: nooo, jest całkiem przyzwoicie… Ale tylko jeden stopień różnicy może być pomiędzy tym, co mówię a odczuciami odbiorców. Jak zapewne pamiętasz z niedalekiej historii – gazety, które przejęły rolę satyryków i głosiły w swoim czasie, że jest świetnie, gdy osiągnęliśmy dno absolutne – zostały wygwizdane przez publiczność…

- Występowałeś w „Kalamburze”, „Elicie”, „Na parę”, by stworzyć wreszcie swój własny kabaret „Drozd” działający w kawiarni „Nowy Świat” w Warszawie. Miałeś również kilka cyklicznych programów satyrycznych w telewizji państwowej i Polsacie. Nie odczuwasz, że obecnie nasz kabaret profesjonalny ustawia sobie poprzeczkę szalenie nisko? Jest „przewidywalny”, nieciekawy artystycznie, rozgadany, tchórzliwy, skomercjalizowany; w monologach i piosenkach, skeczach czy kupletach przestał się odwoływać do kultury, wyrobienia i oczytania odbiorcy? Brakuje mu filozofii, sygnałów myślowych, finezyjnych skojarzeń…

• Trudno mi o tym mówić. Ja z rzadka chodzę na programy kolegów i trudno jest mi oceniać ich działalność. Jedni – jak powiedzmy kolega Wolski – wikłają się w aluzje, które niewielu – poza samym autorem – jest w stanie rozszyfrować. Inni pozostają wciąż na tym samym poziomie, a bardzo wielu satyryków od lat wygłasza te same teksty. Sądzę, że po niedawnych, burzliwych latach musiał nadejść czas spokoju – zastoju. Teraz, od pewnego czasu, samo życie polityczne prześcignęło kabaret… Ba, nawet niektórzy dziennikarze występują w roli satyryków komentując wydarzenia polityczne… Ja sam nie widzę teraz zapotrzebowania na kabaret i dlatego poszedłem w kierunku widowiska rewiowego albo kameralnych programów, jak choćby „Herbatka u Tadka”.

- W swych wystąpieniach podkreślasz, że nie jesteś „zaangażowanym satyrykiem” – raczej komikiem, żartownisiem, dostawcą uśmiechu… żerującym na prasie codziennej. A więc Twoja działalność wymaga tylko „wsadu gazetowego” i obywa się bez dewiz?...

• Rzeczywiście, prasę czytam namiętnie. Gdy po tygodniowym pobycie wyjeżdżam z hotelu, zostawiam pokaźną górę makulatury, którą można wymienić na co najmniej dwie rolki papieru toaletowego. Przypuszczam, że panie, które tam sprzątają, są mi bardzo wdzięczne. Wcale nie ukrywam, że posiadam dewizy. Życiowe. Zależy mi na tym, żeby dobrze, solidnie pracować, dotrzymywać umów i terminów… Dlaczego uśmiechasz się? To są bardzo poważne sprawy!

- Skoro mówimy poważnie – spytam Cię o ocenę naszych reform gospodarczych - na obecnym etapie?


• Jak ten etap ma być dobry, skoro poprzednie były złe? Poza tym system podatkowy jest tak przemyślnie skonstruowany, że praktycznie wszyscy jesteśmy dłużnikami Urzędu Skarbowego i żyjemy na koszt państwa. Tak więc to, że Urząd Skarbowy wszystkiego jeszcze ludziom nie zabrał – jest tylko jego dobrą wolą. Największymi dłużnikami są oczywiście ludzie najbiedniejsi.

- Widzisz jakieś rozwiązanie?

• Zamiast do kabaretu – ludzie powinni chodzić do spowiedzi. Najlepiej od razu przy Urzędach Skarbowych zainstalować konfesjonały. Kupił taki samochód – marsz do spowiedzi, kupił kawalerkę – niech się wyspowiada. Oczywiście nie wykluczam rozgrzeszeń…

- Słyszałem, że dla psychicznej higieny – pilnie uprawiasz sport; szczególnie - biegi narciarskie. Nie porywają Cię zjazdy?


• To było onegdaj… Teraz numerem jeden jest dla mnie golf. Niedawno wygrałem turniej w Sharm El Sheikh w Egipcie, a od 13 do 17 lutego gram w ogólnoświatowym turnieju polonijnym Polonia Open na Florydzie.

- Co wyniosłeś z domu rodzinnego?

• Mój dom rodzinny to miasteczko na Dolnym Śląsku. Tam mieszkaliśmy wszyscy. Do tego miasteczka moi rodzice przyjechali ze stron, z których domu – niestety – nie udało się przywieźć. Tak więc z domu wyniosłem tylko solidność. Myślę tu o pracy i szacunku dla ludzi, z którymi i dla których pracuję.

- Jakie są Twoje ulubione zabawki?

• Długopis i kartka papieru. Szczególnie bawi mnie, gdy piszę tekst, następnie sam cenzuruję go i wyrzucam do kosza. To moja ulubiona zabawa…

- Właśnie wróciłeś z Kanady…

• Tak, występowałem w kilku miastach. Taka organizacja występów najlepiej się sprawdza. Oni do mnie wysyłają meila, a ja im przesyłam reklamę dostępną na mojej stronie internetowej www.Drozda.pl. Dogadujemy termin i nie ma wielkich kosztów. Właśnie ostatnio występowałem w wielu klubach polskich Kanady i muszę stwierdzić, że są świetnie zorganizowane, mają dobrą aparaturę i markowych fachowców, obsługę. Tak się porobiło, że teraz częściej występuję za granicą. W kraju – wyrzuconych z telewizji szybko publika zapomina – a Polonia ma lepszą pamięć. Co najmniej jeden weekend w miesiącu występuję w Niemczech. Może zmienią się władze telewizji i znowu powrócę do Polski?...

- Chyba podobną nadzieję ma te ponad dwa miliony rodaków, którzy ostatnio wyemigrowali za przysłowiowym chlebem. Więcej ich wyjechało niż po Powstaniu Listopadowym i Styczniowym – razem wziętych!

Wywiad przeprowadził Marek Różycki jr
Foto:
drozda.pl

Zobacz też:
Drozda w polskiej reprezentacji piłki nożnej?


/   Wyślij / Wydrukuj / Dodaj newsa / Zgłoś błąd / Kanał RSS


Słowa kluczowe: satyrycy, Tadeusz Drozda, telewizja, wywiady
prawa autorskie

Losowe newsy z tego działu:
Komik prezydentem kraju
Komik prezydentem kraju Dziś Jimmy Morales, telewizyjny komik, został prezydentem Gwatemali, a równocześnie szefem rządu.  »
Maria Czubaszek podróżuje
Maria Czubaszek podróżuje Satyryk Maria Czubaszek, która nie lubi podróżować, odwiedziła trzeci w swym życiu kraj - Czechy. »
Rewiński w reklamie PZU
Rewiński w reklamie PZU Zapomniany satyryk Janusz Rewiński po reklamie nożyków do golenia (2010) teraz reklamuje PZU.  »
XXXIV Lidzbarskie Wieczory Humoru i Satyry
XXXIV Lidzbarskie Wieczory Humoru i Satyry Miłośników kabaretu i dobrego humoru zapraszamy do Lidzbarka w dniach 14-17 sierpnia 2013.  »
Satyryk - pierwsza ofiara Kaczorów
Satyryk - pierwsza ofiara Kaczorów Satyryczny program Jacka Fedorowicza "Sejf" spadnie z anteny TVP. Decydentom nie spodobała się piosenka o braciach Kaczyńskich. »
Podobne newsy:
Kabaret Hrabi Pod Harendą
Nagrodzeni w Zebrzydowicach
Łowcy okazji
Nowy program Ani Mru Mru
Pinezki - satyra ciężkiego kalibru
Absurdalia 2008 w Katowicach
Kabarety w Szczecinie zapraszają
Pokoje życzliwości
Łódka 2008 - dłuższy termin
Festiwal Koziołki
Najpopularniejsze newsy:
Pan Mariolka z kabaretu
Byzuch - komedia śląska
Będzie polski uśmiech
Najlepsze cytaty z komedii
Pakosińska w Playboyu
Formacja Chatelet wydaje dvd
Palindromy - co to takiego?
Moja Lista Kabaretowa
Kabaret Łowcy.B wywiad
Zmarła Elżbieta Góralczyk

Dostawca uśmiechu – Drozda -

Wszystkie tagi

   • Newsy: archiwum Newsy - współpraca

 

Dzień Dobry Humor
Sprawiedliwość
Podczas rozprawy w sądzie pozwany pyta sędziego:
- Wysoka sprawiedliwość...
Sędzia:
- Jaka sprawiedliwość?! Tu jest sąd!...
przeczytaj cały »


Rysowanie karykatur




Translate this page:








 Nowe humory
Co jest na fladze Mozambiku, jaka odległość do środka Ziemi...
Największy ziemniak świata
Gdzie jest zabroniona Coca-Cola, pierwsze piwo w puszce...
Nastolatek Fidel Castro, mandatowy rekordzista...
Alaska. Oryginalny żart primaaprilisowy
 Nowe newsy
Wrzuć na luz 2017
Białystok. Rysunkowa rewolucja
Załóż domenę na Antarktydzie
Konkurs rysunku satyrycznego w Kolumbii
Starożytni astronauci - konkurs
Komiksowa wystawa w Wałbrzychu
Konkurs - Manufaktura Satyry 2017
Cztery pory karykatury 2017
Kolej na dworcu PKP
1 kwietnia 2017 - wystawy z humorem
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 
 Nowa satyra
Grunt to rodzinka
Fraszki o kobietach
Limeryki i rymowanki
Czego nie wiem
Satyryczne podsumowanie marca 2016
Fraszki: Kameleon, Hasło nieudaczników...
 Losowe obrazki
Byk na corridzie Tajemnica kota premiera Dana Walrath
Wesoły Wieżowiec w Szwecji Byk i buhaj - różnica Tigran Manukyan, Armenia
 Losowe filmy
Zgadnij co to?
Telewizyjny hit
Limahl - Neverending Story
Niezwykła sztuczka
Argentyńskie laski
Śmieszny gol
Śmieszny sędzia
PiS J.Kaczyński humor
 Losowe dowcipy
Doposud neznámé šmajlíky
Co robią koty?
Ile kosztują obrączki?
Moja zna wszystkie języki
Já jsem si koupil lístek
Chuck Norris, najlepsze dowcipy - cz. 4
 Podróże po świecie
Wat Phra Kaew w Bangkoku
Manneken pis, Bruksela
Flagstaff - miasto w Arizonie
Copiague, NY, USA
Port lotniczy Waszyngton-Dulles
Dzielnica Bastiaka w Dubaju (Emiraty Arabskie)
 
Śmieszne filmy
Humor Joe Monstera
Domowe sposoby
Centrum Twojego pupila
Sadurski.com / kontakt / reklama / dla mediów / biznes oferty / patronat / współpraca / partnerzy