Szymon Babychowski w teście "Śmiech po polsku", opublikowanym w "Gościu Niedzielnym", zajął się historią oraz dniem dzisiejszym polskiego kabaretu. Cytujemy poniżej dwa fragmenty, związane z tym, co aktualnie dzieje się w polskim kabarecie. • Właściwie nie ma dziś w Polsce kabaretu, który w ciekawy sposób odwoływałby się do bieżących wydarzeń politycznych. Większości artystów wydaje się, że wystarczą słowa: "kaczka", "moher" albo "Teletubiś", żeby było śmiesznie. Otóż nie wystarczą. Na opisanie sytuacji politycznej potrzebny jest pomysł, zwłaszcza że sama polityka zaczęła dziś przypominać scenę kabaretową. Wystarczy włączyć którykolwiek z telewizyjnych dzienników, by otrzymać porcję rozrywki. To poważna konkurencja. Ta słabość polskiego kabaretu, widoczna w serwowanych nam przez telewizję przeglądach, jest też wynikiem dopuszczania do tego typu imprez totalnych amatorów. Dziś każdy może sobie założyć kabaret. Teksty pisze byle kto, brakuje przygotowania aktorskiego. Dominują nie najwyższych lotów żarty sytuacyjne, a czasami wręcz dowcip spod budki z piwem. • Niewątpliwie zmienia się preferowany przez Polaków typ humoru. Polityka nas męczy, dlatego w kabaretach szukamy sytuacji bardziej abstrakcyjnych, a czasem wręcz absurdalnych. Zresztą w tych właśnie rejonach polskiego kabaretu mamy dziś do czynienia z najciekawszymi zjawiskami, takimi jak Łowcy. B czy Mumio. Ta ostatnia formacja nie chce być, co prawda, nazywana kabaretem, lecz raczej grupą teatralną, nie zmienia to jednak faktu, że w dziedzinie rozśmieszania Polaków katowickie trio pozostaje liderem. Zobacz też: • Kabarety w portalu Sadurski.com • Skecze kabaretów w Sadurski.com |