- Po raz drugi robimy Łódzkie Dialogi Kabaretowe – mówi Andrzej Janeczko z Trzeciego Oddechu Kaczuchy, pomysłodawca festiwalu. - W tym roku w dniach 20-23 listopada. Zapraszamy kabarety i satyryków do udziału w konkursach. Szczepan Sadurski rozmawia z Andrzejem Janeczko
Sz.S. - W tym roku "Łódka" nie w październiku, ale w listopadzie. Z czego wynikło opóźnienie?
A.J. • Przede wszystkim były trudności z uzbieraniem odpowiednich funduszy i gdyby nie Urząd Promocji Miasta Łodzi, festiwalu by nie było. W tym roku na scenie odbędzie się konkurs na monolog i piosenkę. Z konkursów pozascenicznych będą również: konkurs na wiersz satyryczny, na rysunek satyryczny i na krótki film satyryczny. O laureatach z ubiegłego roku można dowiedzieć się na www.lodka.com.pl. Można tam także pobrać kwestionariusze zgłoszeniowe do poszczególnych konkursów. Termin składania swoich propozycji do konkursów mija 10 listopada. Wszelkich informacji dla osób chcących wziąć udział w festiwalu, informacji udzielę osobiście. Oto moje namiary: tel. 601 30 55 84 oraz e-mail:artbohema@wp.pl .
- Dlaczego tak się uparłeś wbrew wszystkim w Łodzi, aby ten festiwal istniał?
• Odpowiem ci tak. Kiedyś, Łódź postrzegana była jako typowe, czerwone miasto , choć może kabarety tu zawsze działały (Kapota, Ssak, Przechowalnia, Trzeci Oddech Kaczuchy, Chichot i wiele innych) działały, lecz nigdy nie było dużej typowo kabaretowej imprezy. Ale, mimo tego, że Łódź określano jako miasto Millera, zawsze była w tym mieście duża i chętnie chodząca na kabarety publiczność. Pamiętam w latach osiemdziesiątych, na nasz spektakl kabaretowy „Kaczuch Szoł” ludzie przynosili magnetofony i nagrywali cały program. Graliśmy go przez dwa lata z Basią Wrzesińską i Andrzejem Zaorskim. I właśnie ta niby czerwona Łódź chodziła kompletami na nasze przedstawienie. W Estradzie Łódzkiej istniała scena kabaretowa, na której czasami było tak ostro, że cenzor łapał się za głowę.
- Obecnie nie ma już cenzorów i zakazów.
• Oczywiście. I coraz mniej polityki albo w ogóle w programach kabaretowych. I dlatego tym bardziej w Łodzi powinien się odbywać kabaretowy festiwal. Jesteśmy chyba jedynym dużym miastem w Polsce, w którym nie ma dużej imprezy satyrycznej. Kiedyś napisałem taką sentencję: „By nie szeptał kraj, że Łódź to jest miasto bez jaj”. Bo rozumiem - Tansmann, Rubinstein, Festiwal Dialogu Czterech Kultur, Camerimage, ale na miły Bóg, czy dla festiwalu kabaretowego w Łodzi miejsca nie ma? A przecież córka naszego wielkiego poety i satyryka, który pisał teksty do przedwojennych kabaretów – Juliana Tuwima, pani Ewa Woźniak–Tuwim wyraziła zgodę, by patronem Łódki był jej tato. Ba, marzyło się nam, by przyjechała na Festiwal i otworzyła go, wyraziła zgodę, ale przy tak skromnym funduszu nie stać nas było na opłacenie samolotu. Pytam się: nie ma w Łodzi nikogo, kto mógłby nam pomóc? A może w Polsce znajdzie się jakiś hojny sponsor...
- W tym roku festiwal będzie trwał cztery dni.
• Byłeś w tamtym roku u nas jurorem i widziałeś na własne oczy ten jeden dzień konkursowy festiwalu, w zasadzie koncert finałowy, w którym oprócz uczestników konkursu wystąpiły kabarety: Afera, Dno i Neonówka. W tym roku razem z Krzyśkiem Sowikiem oprócz uczestników konkursu postanowiliśmy pokazać w Łodzi: laureata Łódki 2007 – kabaret Zygzak, warszawski kabaret Stado Umtata i dwa zielonogórskie kabarety: Hlynur i Babeczki z Rodzynkiem. Wszystkie te kabarety są wręcz obsypane nagrodami na różnych przeglądach kabaretowych. Ale prawdziwą gwiazdą i pierwszorzędną osobowością Łódki 2008 będzie Władysław Sikora – wielki twórca kabaretów zielonogórskich, że wspomnę choćby kabaret Potem. Władysłąwa Sikorę, który ostatnio współpracował z Zenonenm Laskowikiem zobaczymy w sobotę, w spektaklu kabaretowym, w zasadzie teatrze kabaretowym bardziej, zatytułowanym "Teatr Absurdu Żżżż". Występuje w nim 12. aktorów z Zielonogórskiego Zagłębia Kabaretowego, no i oczywiście sam Sikora, który całość wyreżyserował. Koncert finałowy poprowadzi Artur Andrus, z czego się niezmiernie cieszę i mam nadzieję, że Artur będzie dobrze czuł się u nas, tym bardziej, że na koniec finału zobaczymy jego wspaniały recital. Wiem co mówię, bo widziałem Artura w Zielonej Górze. Jest w fantastycznej formie. Inteligencja podparta satyrą i dystansem do siebie. Uważam go za absolutnego mistrza konferansjerki kabaretowej.
- A co oprócz wieczorów kabaretowych można będzie zobaczyć na festiwalu?
• Przegląd filmowy. Będzie tzw. KRET czyli Krótkie Etiudy Komediowe Wytwórni AYO’Y kabaretów z Zielonej Góry, filmy fabularne głównego bohatera festiwalu Władka Sikory: „Baśń o ludziach stąd”, „Dr Jekyll i Mr Hyde”, „Zamknięci w celuloidzie” oraz „Robin Hood - Czwarta Strzała” i satyryczne filmy studentów z naszej łódzkiej szkoły filmowej. Zresztą dzięki temu, że w jury zasiada prof. Jerzy Woźniak, wieloletni rektor PWSTiF, filmy będą prezentowane w „kinie” szkoły filmowej i Łódzkim Domu Kultury. W ogóle w ŁDK-u będzie odbywać się większość imprez, dzięki niesamowitej osobie, dyrektor Halinie Bernat, która przygarnęła nasz festiwal, nie żądając w zamian nic, no może oprócz pewnego poziomu imprezy. W ŁDK-u będzie panel dyskusyjny „Jaki kabaret” oraz dwie wystawy rysunków satyrycznych: laureatów Łódki 2007 oraz rysowników „Angory”. Jeden wieczór kabaretowy odbędzie się w legendarnym łódzkim klubie "Siódemki". Zapraszam wszystkich łodzian i fanów satyry z całej Polski na Łódkę 2008!
